6/10
12-06-2023, 19:55
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Przychodzi po nas noc (2018) to naprawdę brutalne, soczyste kino kopane ze szczątkową fabułą. Chłop, członek gangu/mafii, stwierdza iż ma dość bycia złym i zamiast dokonać egzekucji na małej dziewczynce ratuje ją wydając tym samym wyrok śmierci na siebie, swoich bliskich i tą małą. Zaczyna się walka o przetrwanie i to walka... dość szczególna. Z jednej strony wszystko jest krwawe i dosadne, gore najwyższej klasy (efekty imponujące, dawno nie widziałem takiej rzezi), kości są łamane, skóra nacinana, mięśnie przebijane i tak dalej, i tak dalej, z drugiej jednakże część tych starć jest aż nazbyt powolna i sztuczna, do tego mam wrażenie, że za często wykorzystywano tu cięcia i zmianę ujęć by zamaskować co tylko się da i tym samym zniszczyć pracę kaskaderów... obejrzeć można, jak najbardziej, to taki The Raid, ale na sterydach, podkręcono tu brutalność, efektowność, ale i głupotę i debilizm :)
6/10 12-06-2023, 19:55 (09-06-2023, 12:59)Kryst_007 napisał(a): + Auric Goldfinger i Q w obsadzie. A także Benny Hill w roli twórcy zabawek :). Buffalo Bill i Indianie - jakiś stary western i Indianina gra faktycznie jakiś Indianin? I jakiś stary film United Artists emitowany z oryginalnym logiem? Buffalo Bill był progresywny, bo w jego przedstawienia Siedzącego Byka gra wąsaty Murzyn (a prawdziwy Byk nie jest zadowolony tym blackwashingiem) :). Dość sprawnie opowiada o kondycji ówczesnej rozrywki i czasów, które przemijają i nie wytrzymują próby czasowej. Lub wszechobecnej fasadowości (jak Buffalo noszący perukę i marudzący, że nigdy nie będzie miał tak boskich kudłów jak Custer). Trzeba oddać twórcom przywiązanie do szczegółów - film od początku stylizuje na starą rewię jako "Najlepsze dzieło wszechczasów lepsiejsze od poprzednich najlepszych dzieł wszechczasów", a aktorzy są wymienieni typu "Gwiazda", "Menedżer", "Indianin". Czy muzyka będąca głównie orkiestrą cyrkową. Jednocześnie całość dość ospała i mocno czegoś mi tu brakowało. 6/10 Niebieski żołnierz - o tym filmie dowiedziałem się podczas wertowania archiwalnych zeszytów Filmu z PRL-u, gdzie recenzent opisywał o wysokiej przemocy. Potem poczytałem, że film był swego czasu kontrowersyjny. Więc chciałem się dowiedzieć. Z początku nic na to nie wskazuje, ale podświadomie człowiek czuje surowość. I w oddali widać przy wesołej westernowej muzyczce oddział kawalerii, a kamera robi najazd na gnijące truchło bizona, w którym chowa się wąż. I wesoła przygoda zanika wraz pierwszym atakiem Czejenów i reżyser nie szczędzi czerwonej farby. I faktycznie w końcówce film się nie cacka, Zresztą czytałem potem, że film był przede wszystkim antywojenny i był alegorią chociażby Wietnamu (Honus nie może pozbierać się widząc martwych towarzyszy). Też w innych aspektach mógł zadziwiać - m.in. główny koleś jest pizdą, gdy postać kobieca to strong woman. A niby Hollywood zrobiło się woke dopiero teraz ;). Baba na dodatek przeklina i brak jej manier. (01-06-2023, 19:55)Mefisto napisał(a): Tak. Przy czym należy pamiętać, że tam bardziej niż prawdę historyczną mamy lewackie urojenia. Ale jak to? Stary Hollywood mówi o krzywdzie rdzennych Amerykanów wyrządzonej przez białych!? Przecież wcześniej rdzennych Amerykanów wyłącznie przedstawiano tak jak w Piotrusiu Panie i dopiero Prey z zgodnością i szacunkiem pokazało bogactwo ichniejszej kultury zniszczonej przez europejski kolonializm! Przy okazji to też nie jest tak, że Czejeni (i inne plemiona) to cyt. Mentala "fajni Indianie, którzy biegali sobie z gołymi dupami po prerii i uprawiali wolną miłość", bo ukazano ich jako równie brutalnych wojowników palących nawet ludzi żywcem i olewających wywieszenie białej flagi. A wśród pułku kawalerii robiących finałową masakrę są indiańscy zwiadowcy . I Honus ma swe powody niechęci do czerwonoskórych. Muzyka brzmi jak składanka bubblegumowego popu z tego okresu. Świetny Pleasence gracy śliskiego i niemal psychopatycznego szczura. 7/10 16-06-2023, 09:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2023, 09:28 przez OGPUEE.) (16-06-2023, 09:27)OGPUEE napisał(a): Ale jak to? Stary Hollywood mówi o krzywdzie rdzennych Amerykanów wyrządzonej przez białych!? Przecież wcześniej rdzennych Amerykanów wyłącznie przedstawiano tak jak w Piotrusiu Panie i dopiero Prey z zgodnością i szacunkiem pokazało bogactwo ichniejszej kultury zniszczonej przez europejski kolonializm! Doceniam ironię ;) Nie zapominajmy jednak, że wszystko, co teraz mamy na politycznym landszafcie wzięło się bezpośrednio z uniwersytetów lat 60. i wypłynęło na powierzchnię właśnie w latach 70., stąd właśnie tak dużo w tej dekadzie znajomych elementów i przychylnych Indianom produkcji (może poza Człowiek zwany Koniem, gdzie autentycznie wchodzimy pomiędzy plemię i obserwujemy jego bezkompromisowe zwyczaje, choć i tutaj czuć sympatię do tej kultury i nie jest to jednoznacznie negatywny obrazek, choć oczywiście dziś nikt by się nie odważył tego nakręcić). Jednak ta jest bodaj najbardziej skrajna, bo opiera się na jawnych przekłamaniach historycznych, które w dodatku wyolbrzymia. Chociaż trzeba oddać twórcom, że broni się jako wizja artystyczna, której nikt nie traktuje z grobową powagą, mimo grozy wydarzeń.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-06-2023, 14:27
Niagara - niestety popierdółka z ładnymi widoczkami i mocno wysiloną fabułą. Przyjemne do trawienia niedzielnego kotleta i szybkiego zapomnienia. 5/10
Body Double - b-klasowa fabuła w a-klasowym wykonaniu. De Palma to był fachura, bo film jest nakręcony znakomicie, ale dla mnie zbyt dużo campu. 6/10 bo jednak zabawa była przednia. 19-06-2023, 09:17
American History X - najpierw zacznę reckę od wyciągnięcia teczki Mentala:
(21-03-2008, 16:17)Mental napisał(a): dobra, tera mega banał - król filmowych komunałów: zły czyni zło. przydałoby się w końcu, żeby jakiś zły chciał dobrze, ale wyszło mu źle:) przydałoby sie też, żeby źli troche częściej kapowali, że czynia zło i stawali się z lekka neutralni w robieniu złych rzeczy, np. tak jak Norton w American History X. bardzo wiarygodna metamorfoza ze złego naziola ze swastą w dobrego "zwykłego" zioma.:))). Sam film widziałem na lekcji chyba WoSu w licbazie. Pamiętam, że moich kolegów przeraziła scena z krawężnikiem, głównie przez wykonanie (bo sądziliśmy, że koleś po prostu zostanie zastrzelony). Teraz zebrałem się, żeby zobaczyć od nowa na świeżo. Można mówić, że lewacki i w ogóle, ale nawet taki lewacki film to dzisiaj by nie powstał. Bo nie ma tak, że są tylko sami źli biali i szlachetni nie-biali. Praktycznie co drugi czarny w tym filmie to albo jakiś patus albo inny degenerat. I gostek, którego Derek zaciukał, chciał mu zajumać auto i był Cripsem - a ci nie są skautami roznoszącymi ciasteczka. I to nie jest tak, że Derek nienawidzi czarnych, bo tak - jest motyw, że stał się taki, bo jego ojca zabił jakiś czarnuch. I ten sam ojciec nabiera uprzedzeń z powodu akcji afirmacyjnych wobec czarnych. A Danny choć jako nazi to wciąż ma kręgosłup moralny, m.in. staje w obronie tego chłopaka napierdalanego przez dindusów. A szkolny dyro będący Murzynem jest nazwany przez głównego złego Uncle Tomem. I ten sam dyro przyznaje, że wcześniej też wolał oskarżyć wszystkich innych, a nie tylko swą rasę. I też strażnik wyzywający Dereka od white trashów chyba był Latynosem. I pod tym względem ukazanie białej supremacji/rasizmu jest uczciwiej ukazany niż w takim Czasie zabijania (pada nawet dialog, że KKK to niezorganizowane rednecki). Ej, rant nt. Rodneya Kinga i czarnej przestępczości nie jest zmyślony i Żyd Murray ma minę typu "No, wiesz, masz rację". I na moje Derek wiarygodnie przechodzi z naziola do właśnie spoko kolesia - widzi jak w pierdu skiny są skinami tylko na pokaz i lepszy kontakt łapie z Murzynem (przypomniała mi się moja praca na pasach transportowych, gdy z Polką darłem koty, a z nipanimającymi Ukraińcami pracowało zajebiście). Też jest ładny i mniej korzysta z nachalnej symboliki. Ja zauważyłem szczegół, gdy Doris po zerwaniu z Murrayem kuca na krawężniku, to ten sam gdzie Crips kończy żywot. Jaki ja miałbym zarzut, to że końcowe What I did Dereka jest złe i to nie jest efekt jego nienawiści, bo I czytałem, że wizja reżysera była odmienna od garniturów i zrobiła się scysja. W sumie jestem ciekawy oryginalnej wersji. 9/10 20-06-2023, 14:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2023, 14:53 przez OGPUEE.)
The Menu - oglądało mi się to o wiele lepiej niż się spodziewałem, dobrze się bawiłem, bo to takie przyjemne patrzydło, ale im dalej tym bardziej karkołomna to jazda, niezbyt dobrze uzasadniona. Ostrze satyry społecznej raczej tępe. Dla widoczków warto jeśli kto lubi restauracyjne klimaty. Słabe 6/10
22-06-2023, 08:52 (07-06-2020, 00:29)Krismeister napisał(a): "Becky" - Jak na razie najlepszy film 2020 roku. Połączenie "Kevina samego w domu", "Johna Wicka" i krwistego slashera. Wyobraźcie sobie film z 13-latką, która bez litości , w sumie nie musicie bo takim filmem jest właśnie "Becky". Morda cieszyła mi się przez całą drugą połowę, a to co mała zrobiła w finale... ojj rewelacja. Najlepsza scena? . Polecam gorąco wszystkim, a zwłaszcza fanom Community, bo pokazane są tu dalsze losy Jeffa Wingera, oraz Mentalowi, bo mała zabija tu lepiej niż 90% męskich aktorów. Ta liczba jest totalnie z dupy ale chciałem zachęcić do obejrzenia tego wspaniałego dzieła. Ode mnie 9,5/10, a główna bohaterka to ultrakozak. Trzy lata później wjechał sequel, czyli "The Wrath of Becky" i niestety to jest już totalna komedia. Klasa niżej od oryginału, z małej i niewinnej dziewuchy popchnięte do ostateczności została tylko pyskata i agresywna, wulgarna nastolatka, a jej przeciwnikami jest karykaturalna banda faszystów z 4chana, wyzywająca kobiety od femoidów i szykująca się do zamachu na panią gubernator. Gdyby darować sobie te całe, absurdalne tło i znowu dać zwyczajnych zwyroli, np. podczas próby rabunku to byłoby dużo lepiej, bo... Przynajmniej krwi nie żałowali...
22-06-2023, 15:20 (22-06-2023, 08:52)simek napisał(a): The Menu - oglądało mi się to o wiele lepiej niż się spodziewałem, dobrze się bawiłem, bo to takie przyjemne patrzydło, ale im dalej tym bardziej karkołomna to jazda, niezbyt dobrze uzasadniona. Ostrze satyry społecznej raczej tępe. Dla widoczków warto jeśli kto lubi restauracyjne klimaty. Słabe 6/10 Podobnie, przy czym u mnie oczko nizej.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
22-06-2023, 15:32
Fiennes świetny, ale Anya tam po prostu naśladuje Emmę Stone IMO. Serio, nawet o odpowiedni kolor włosów zadbali :P
24-06-2023, 11:08
Tak, zapomnialem dodac, Fiennes tradycyjnie swietny.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
24-06-2023, 12:31 (01-06-2023, 13:46)Bucho napisał(a): Kto wszedl Shamarowi na konto? W zyciu bym nie powiedzial, ze to jego wpis. Przyznaję się. AI to pisało. Roadflower (1994) Film typu "psychopata na szosie". Pewna rodzinka, podczas podróży pustynną drogą, gdzieś na południu USA, ma nieprzyjemne spięcie z lokalnymi mentami. I jak to bywa w takich przypadkach: mentom idzie to na ambicję i postanawiają dać rodzince nauczkę. Zaczyna się brutalna gra... Zapamiętałem to jako dobry film więc istniała spora możliwość, że dziś będzie walił kiczem. Ale nie. To niesłusznie zapomniany dobry film ze znanymi mordami w obsadzie, m.in: Josh Brolin, Craig Sheafer, David Arquette i... Mimo kilku kiczowatych momentów (jak to na tamte czasy): 7/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 25-06-2023, 20:38
Plane z 2023 roku w reżyserii Jeana Francisa Risheta
Samolot z 14 pasażerami na pokładzie w Nowy Rok leci sobie w krótki rejs, ale trafia go piorun i ląduje awaryjnie na wyjętej spod prawa wyspie. Kapitan walczy o przetrwanie swoje i swoich pasażerów. Konkretny filmik, bez głupot, idący od punktu A do punktu B prostą drogą. Montaż klarowny, akcja czytelna, Rka wykorzystana. Tempo z początku stonowane, sekwencja katastrofy zrobiona na A+, a potem jest ciut słabej, ale to nie oznacza, że słabo. Dobre jest to, że protagonistą i zbawcą jest inna osoba, niż się spodziewałem czy tam zakładałem. W końcówce jest wielka bitwa (choć krótka) i też cieszy oczy, ale akurat ta końcówka jest over the top i trochę psuje efekt. Duży plus za młotek i Baretta :D 6,5/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
25-06-2023, 21:20
@OGPUEE
Po co cytujesz opinie jakiegoś pedała sprzed kilkunastu lat? On już dawno został zrzucony z budynku ;) A co do filmu - w życiu nie dałbym tej lewicowo-żydowskiej propagandzie 9/10, która z dobrego chłopaka z sąsiedztwa, jakim był Derek Vinyard, zrobiła ofiarę homoseksualnego gwałtu i miękką faje. 25-06-2023, 22:49 (07-06-2020, 00:29)Krismeister napisał(a): "Becky" - Jak na razie najlepszy film 2020 roku. Połączenie "Kevina samego w domu", "Johna Wicka" i krwistego slashera. Wyobraźcie sobie film z 13-latką, która bez litości , w sumie nie musicie bo takim filmem jest właśnie "Becky". Morda cieszyła mi się przez całą drugą połowę, a to co mała zrobiła w finale... ojj rewelacja. Najlepsza scena? . Polecam gorąco wszystkim, a zwłaszcza fanom Community, bo pokazane są tu dalsze losy Jeffa Wingera, oraz Mentalowi, bo mała zabija tu lepiej niż 90% męskich aktorów. Ta liczba jest totalnie z dupy ale chciałem zachęcić do obejrzenia tego wspaniałego dzieła. Ode mnie 9,5/10, a główna bohaterka to ultrakozak. Raczej ultrapsycholka :D Spoko home invasion z McGuffinem w postaci klucza. I to jedyny taki prosty zabieg, bo 20 kilogramowa dziewczynka vs dorosły facet jest tu rozegrane doskonale i ani na moment nie musiałem zawiesić niewiary. No dobra, raz ją scenariusz ratuje ale i to ujdzie bez popity. Krem w hektolitrach i zgony odjechane, bo jak wspomniałem dziewczyna używa co ma pod ręką i jest kompletną psycholką, większa niż jej przeciwnicy. Aktorsko to wiadomo że dziewczyna rządzi, ale ten grecki kolos przy którym Kevin James wyglądał jak dziecko to ciekawy wynalazek. I warto odnotować, że Kevin James po praz pierwszy zagrał złola i to na takim lekkim hardzie, no no no :) 8/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
25-06-2023, 23:01
Crimson Tide (1995)
Uff, co za fantastyczny film. Po w miarę spokojnym początku łapie człowieka za jaja i nie puszcza aż do samego końca, ten film jest tak ekscytujący i tak mocno trzyma w napięciu że masakra. Dużą zasługę mają w tym Denzel i Hackman którzy totalnie rozwalają system w swoich rolach. Tony Scott nie był reżyserem idealnym ale jeśli chodzi o kreowanie napięcia i emocji to był jednak mega koksem. 9+/10 29-06-2023, 08:40
Wait Until Dark (1967)
W miarę udana próba bycia Hitchcockiem. Klimat absolutnie wykwintny, szczególnie jeśli mowa o finałowych scenach, z kolei hermannowsko-jazzowy motyw muzyczny Manciniego robi swoje. Z drugiej strony, da się odczuć, że to adaptacja sztuki teatralnej i napięcie trochę rozczarowuje. Zbyt mała interwencja reżysera w scenariusz, przez co ta historia wydaje się być poprowadzona trochę od linijki. Przydałoby się np. trochę więcej scen, w których moglibyśmy się bardziej oswoić z bohaterką i mieć szerszy wgląd na jej codzienne życie niewidomej. Przez ten niedobór jej losy były mi trochę obojętne. Postaci kochającego męża też prawie jakby tu nie było. Dwie główne kreacje absolutnie bezbłędne. Audrey chyba nigdy lepsza nie była i aż szkoda, że Mistrzowi Hitchcockowi nigdy nie było dane wykorzystać jej późno wykrytego talentu do odgrywania kobiet w zagrożeniu. Arkin ze swoim darem robienia impression zaskakująco dobrze wykorzystany. Świetna potrójna kreacja. 7/10 01-07-2023, 10:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-07-2023, 10:12 przez Kryst_007.)
Ostatni seans filmowy z '71 to straszny film. Nie w sensie zły, boże broń, tylko uświadamiający, że czas zapierdziela a młodość znika tak szybko, że człowiek ledwo co się zorientuje, a tu kumpel ma już dzieciaka, drugi wyjechał na drugi koniec kraju, kolejny się stoczył, a jeszcze nie tak dawno siedziało się razem i gadało, śmiało, bawiło... truizmy, oczywistości i inne takie, ale wszystko podane niesamowicie sprawnie, przez rewelacyjnych aktorów. Młodzież filmowa dorasta, dojrzewa i kończy etap, a ja oglądam, patrzę i myślę, że cholera, to trafia w sedno. Lata 50, teksańskie zadupie, knajpa, kino i bar. I KLIMAT.
02-07-2023, 22:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2023, 22:59 przez raven.second.)
Zobaczyłem "Rycerzy Zodiaku" od Bagińskiego, stylistycznie to wygląda jak ten Tekken z 2010, tylko gorzej, o wiele, o wiele gorzej, znowu ten sam schemat, biorą historię osadzoną w konkretnym czasie, stylistyce, kraju, a następnie wszystko zmieniają, mieszają różne narodowości, dodają jakieś stereotypowe postacie który nigdy nie było w oryginalne, a następnie dopieszczają to oczojebnym CGI.
Ja się na tym anime wychowałem i z perspektywy czasu zestarzało się to okropnie, ale to wciąż prosta, mająca swoją tożsamość opowieść ze świetną mitologią świata, a Bagiński zrobił z tego taką srakę, że czuje się żenadę oglądając to, jeśli tak wygląda jego debiut, to nie dziwie się, że Wieślix prezentuje się tak jak się prezentuje jeśli miał on tam jakiś swój udział. 03-07-2023, 17:32
A pamiętacie, jak po "Katedrze" Tomek był postrzegany jako jakaś wschodząca gwiazda polskiego filmu? To były czasy! Nie pierwszy to raz, kiedy nadzieje zawiodły, a optymizm okazał się tak bardzo na wyrost.
03-07-2023, 18:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2023, 18:35 przez al_jarid.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,013 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,790 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,203 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,351 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,826 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,160 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 3 gości |