![[Obrazek: movie-planet-of-the-apes-1968-wallpaper-preview.jpg]](https://c4.wallpaperflare.com/wallpaper/512/661/123/movie-planet-of-the-apes-1968-wallpaper-preview.jpg)
To tak w skrócie ofc.
![[Obrazek: Kim_Hunter_in_makeup_Planet_of_the_Apes.jpg]](https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a0/Kim_Hunter_in_makeup_Planet_of_the_Apes.jpg)
Klasyka, którą warto znać.
PS. Dla ciekawych blast from the past: PSS. Ta scena nieźle podsumowuje Taylora:
06-08-2023, 16:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2023, 15:40 przez Scheckley.)
|
Planeta małp (1968) i jej oryginalne sequele
|
![]() Po latach powtórzyłem sobie w końcu "Planetę małp" z 1968 r. w reż. Franklin J. Schaffnera i co tu duż mówić, film to zasłużony klasyk nie tylko w swoim gatunku, ale równie po prostu jako obraz filmowy. Intrygujący pomysł, wzięty z powieści o tym samym tytule pióra Pierre'a Bouelle'a (autor m.in. "Mostu na rzece Kwai") został w umiejętny sposób przetworzony przez scenarzystów Michaela Wilsona i Roda Serlinga - tego od oryginalnej "Strefy mroku". W sumie zaryzykuje twierdzenie, że film można nawet potraktować jako wydłużony metraż odcinka serialu Serlinga, m.in. przez legendarny twist na końcu (swego czasu na yt ktoś zmontował nawet "Planetę małp" jako trzydziestominutowy czarno-biały odcinek "Strefy mroku"). Niemniej i bez tego film zasługuje na uwagę.
Film przedstawia historię trójki astronautów, którzy rozbijają się na dziwnej planecie w odległej przyszłości. Chociaż planeta początkowo wydaje się niezamieszkana, ocaleni natrafiają na społeczeństwo, w którym małpy ewoluowały, zdobywając zdolność mowy oraz ludzką inteligencję. Są gatunkiem dominującym na planecie, a niemi ludzie są ich niewolnikami.
To tak w skrócie ofc. W roli głównej nieco cynicznego i rozczarowanego ludzkością przywódcy wyprawy George'a Taylora legendarny Charlton Heston, którego zaangażowanie przeważyło w ogóle produkcję filmu jako takiego. Co prawda scenariusz Serlinga musiał zostać zmieniony by zaoszczędzić nieco kosztów produkcji, bo Serling chciał przedstawienia zaawansowanej małpiej cywilizacji jak w książce co byłoby zbyt kosztowne. Michael Wilson przerobił jednak historię by przedstawić małpy jako nieco mniej zaawansowane technologicznie, prze co produkcja uzyskała zielone światło od studia Fox.
Historia jest ciekawa i angażująca, da się wyczuć bijący z ekranu rosnący wkurw Taylora na otaczającą go rzeczywistość, a ostatnia scena jest ikoniczną w historii kina.
Twórcom filmu w niecałych dwóch godzinach udało się zmieścić nie tylko ciekawą historię, ale również komentarz społeczny dot. roli religii i nauki w życiu społecznym, rasizmu i braku porozumienia pomiędzy ludźmi. Pustynne lokację okolic Wielkiego Kanionu dobrze oddają obcość środowiska, a szczególne wrażenie robi zadziwiająca jak na ówczesne czasy charakteryzacja (no wiadomo, że to nie to co teraz, ale trzeba dać fory filmowi jako pionierowi).
![]() Klasyka, którą warto znać. PS. Dla ciekawych blast from the past: PSS. Ta scena nieźle podsumowuje Taylora: 06-08-2023, 16:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2023, 15:40 przez Scheckley.)
Przypomnialeś mi, że mialem obejrzeć też serial. Serię filmow skończylem ze 2 lata temu.
No i nie wspomnieć o tym cudzie... hańba.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 06-08-2023, 17:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2023, 17:14 przez shamar.)
Też niedawno obejrzałem na urlopie w ramach uzupełniania luk w klasyce kina. Parę elementów mocno trąci myszką, do aktorstwa z epoki na przykład muszę się zawsze trochę przyzwyczaić. Tempo też wystawia mój mózg przemielony przez współczesny montaż i sposób prowadzenia historii na ciężką próbę. Druga połowa jeszcze jakoś płynie, ale w pierwszej, jak idą pół godziny przez tą pustynię i nic to nie wnosi do historii musiałem walczyć z chęcią przewijania. Natomiast pod względem fabuły i dialogów jest ok i ogląda się to dobrze. Satyra nadal aktualna i zaskakuje nadal działający humor, bo z tym różnie w ramotkach bywa - wypchany załogant mnie rozwalił.
Muzyka Goldsmitha nierówna. Parę fragmentów fantastycznych i można sobie wyobrazić jak świeże to było w czasach premiery (wychwyciłem nawet parę fragmentów wykorzystanych jako sample w posenkach), ale czasem Jerry jedzie za mocno i zbyt dosłownie. 06-08-2023, 17:46
Nie wiem, dla mnie muzyka zawsze była akurat najsłabszą stroną tego filmu, bo to taki hałas bez ładu i składu.
06-08-2023, 17:59
Bywa że tak, nie przeczę. Ja to traktuję jako początek drogi która prowadzi do OST z Alien ;)
06-08-2023, 18:22 (06-08-2023, 17:59)al_jarid napisał(a): Nie wiem, dla mnie muzyka zawsze była akurat najsłabszą stroną tego filmu, bo to taki hałas bez ładu i składu. No bo chyba Goldsmith za bardzo wziął do serca, że jak planeta małp to i małpie stuku puku zrobi swoje ;) A co do montażu i tempa to dla mnie zaleta tego filmu, nie ma tego współczesnego adhd w przeskakwaniu z miejsca na miejsce itp. 06-08-2023, 18:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2024, 10:32 przez Scheckley.)
Normalnie bym się zgodził, ale tu szóste ujęcie jak wchodzą pod piaszczystą górkę, a potem z niej schodzą było już dla mojej cierpliwości pewnym wyzwaniem.
06-08-2023, 19:28
Lol, kiedy to pokazuje odległość jaką pokonują, a zatem wnosi coś do historii. Zarzut z dupy tym bardziej, że Planeta nie trwa nawet dwóch godzin, podczas gdy gros współczesnych filmów to 2,5-3 godziny na luziku.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-08-2023, 19:40
Również nie rozumiem zarzutu o ślamazarność. Zawsze jak powtarzam to jestem pod wrażeniem jak zgrabny jest scenariusz, wszystko leci w odpowiednim tempie, montaż bardzo w porządku. Nigdy nie nudziłem się ani minuty.
06-08-2023, 20:02
Mi w trakcie tej wędrówki przez pustynie rzuciła się w uszy uwaga Taylora, że w nocy nad pustynią obecne są chmury, z których nic nie pada i nie ma księżyca. W sequelach to całkowicie olano, a szkoda, bo likwiduje to dziurę logiczną ze Statuą Wolności, bo gdyby nasi astronauci rzucili okiem na niebo i zobaczyli Księżyć to od razu wiedzieliby gdzie są. Dodatkowo rozbudza też wyobraźnię co też takiego stało się z naszym satelitą, mała uwaga w dialogu a cieszy.
06-08-2023, 20:09
Zorientować się, że są na Ziemi to powinni od razu po układzie gwiazd. Zresztą nie mieli w zasadzie prawa nawet myśleć, że są na innej planecie, skoro fauna i flora, włącznie z ludźmi i małpami, była ziemska. Jak by nie patrzeć to jest straszny debilizm.
06-08-2023, 20:57
Nie prawda, rozbili się po locie w kosmos a inna planeta mogła mieć po prostu podobny ekosystem. A scenariusza że w jakiś sposób odbyli podróż w czasie nie mieli prawa. Sam widok gadających małp był dla nich na tyle groteskowy, więc dalej nie kwestionowali tego co widzą.
Widzę na FW że mam obejrzane z Małpami wszystko poza serialem. Trzeba zobaczyć bo fajne uniwersum, ciekawe jak budżetowo stał.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
06-08-2023, 22:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2023, 22:03 przez Ted.) (06-08-2023, 20:57)Kerev napisał(a): Zorientować się, że są na Ziemi to powinni od razu po układzie gwiazd. Zresztą nie mieli w zasadzie prawa nawet myśleć, że są na innej planecie, skoro fauna i flora, włącznie z ludźmi i małpami, była ziemska. Jak by nie patrzeć to jest straszny debilizm. No nie wiem, Księżyc byłby zbyt oczojebny dla niedzielnych widzów, ale gwiazdy (chmury w nocy były przecież ;) ) i florę/faunę (zbierzna ewolucja rodem ze Star Treka) można zaakceptować z punktu widzenia opowiadanej historii. Żeby nie było to Kerev ma rację, i w realu każdy by się zorientował gdzie jest, ale tutaj wiadomo film nagina fakty.
BTW w pierwszym sezonie "Strefy Mroku" z 1959 r. piętnasty odcinek pt. "I Shot an Arrow into the Air" ma podobny motyw - astronauci myślą, że lądowali awaryjnie na asteroidzie, gdy tymczasem to Ziemia.
06-08-2023, 22:05 (06-08-2023, 19:40)Mefisto napisał(a): podczas gdy gros współczesnych filmów to 2,5-3 godziny na luziku.No i po ostatnich seansach Oppenheimera i Beau is afraid to ja się zastanawiam czy na pewno powinny tyle trwać. Cytat:Lol, kiedy to pokazuje odległość jaką pokonują, a zatem wnosi coś do historii.To dobrze, że nie musieli iść jeszcze dalej, bo bym do polowania nie dotrwał. 06-08-2023, 23:18 (06-08-2023, 22:02)Ted napisał(a): Widzę na FW że mam obejrzane z Małpami wszystko poza serialem. Trzeba zobaczyć bo fajne uniwersum, ciekawe jak budżetowo stał. Największy budżet miała pierwsza część (ok. 5 milionów), potem to była równa pochyła. Najtańszy był Podbój Planety małp i przy ostatniej części Bitwa planety małp nieco troszku podrósł budżet. Serial to w sumie to samo (oglądało się na Polsacie) co filmy, a nie licząc pierwszego epizodu to adventure-of-week. Dzieje się jeszcze w czasach, gdzie ludzie jeszcze mówią. Aha, pierwszy odcinek stoi w sprzeczności w filmami, bo mały szympans ma ze sobą psa, a wedle filmów psy i koty wyginęły (też inna bzdura w filmach, bo nie mówi jak stoi sprawa z innymi psowatymi i kotowatymi. One też wymarły? Sądzę, że wytresowanie lisa czy serwala choć wymagające cierpliwości jest bardziej opłacalne dla ludzi niż robienie z niewolników małpiszonów). 06-08-2023, 23:50
Odświeżyłem ponownie i cóż mogę powiedzieć: znakomity film, o kapitanym przekazie i rewelacyjnej końcówce. Cóż z tego że dziś wygląda archaicznie?
9/10 Obejrzałem też kiedyś ten z Wahlbergiem ale było to tak generyczne że nic nie pamiętam już. 07-08-2023, 11:39
2 lata temu miałem jakąś dziwną fazę i oglądałem całe lato pierwszą część w kółko, codziennie, bo tak.
07-08-2023, 11:52 (06-08-2023, 16:25)Scheckley napisał(a):Apropo: I druga wersja: https://www.filmscalpel.com/twilight-zone-planet-of-the-apes/ 09-08-2023, 21:34
Uwielbiam ten film, akurat ostatnio robiłem rewatch.
Z czasem chcialbym sobie odswiezyc resztę cyklu. Pamiętam, że dwójka nieco słabowała, trójka była ciekawym odwróceniem sytuacji z pierwszego filmu l (btw, za dzieciaka myślałem, że to jest właśnie pierwsza część xD), czwórka była chyba całkiem OK, taka już troszkę bardziej futurystyczna, a piątka to taki niepotrzebny epilog. Serial (/filmy TV) też był całkiem spoko, taka trochę bardziej lightowa wersja filmu z lat '69. Swoją drogą, nie jestem pewien czy serial rozgrywa się w tym samym uniwersum co filmy.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
09-08-2023, 22:02 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Najgorsze Sequele Wszechczasów... | DUX | 17 | 61,424 |
29-07-2012, 01:52 Ostatni post: skromny |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |