Planeta małp (1968) i jej oryginalne sequele
#21
Serial to chyba taka luźna wariacja związana z filmem (częsciowo) przez setting, charakteryzację i gotowe rekwizyty.

Odpowiedz
#22
(09-08-2023, 22:02)szopman napisał(a):  a piątka to taki niepotrzebny epilog.
Piątka przede wszystkim powinna mieć zrealizowany pierwotny scenariusz, skoro i tak miała być ostatnią z sagi:
https://planetoftheapes.fandom.com/wiki/Battle_for_the_Planet_of_the_Apes#The_Battle_for_the_Planet_of_the_Apes

Odpowiedz
#23
Podoba mi się otwarte zakończenie. Być może w tej linii czasowej historia potoczy się inaczej. Pamiętam jak oglądałem chyba tydzień po tygodniu wszystkie te filmy bardzo bardzo dawno temu. Nie wiedziałem nawet, który z nich ma być tym ostatnim, a zakończenie każdej z pięciu części jest niezwykle mocne. Nie wiedziałem na przykład czy Conquest nie było ostatnią częścią i to brutalne zakończenie dało mi do myślenia przez następne kilka dni.

Odpowiedz
#24
Ja pamiętam, że był temat o tych filmach. I pewnie poleciał kiedy skasował tematy pewien czop.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#25
(09-08-2023, 22:47)shamar napisał(a): Ja pamiętam, że był temat o tych filmach. I pewnie poleciał kiedy skasował tematy pewien czop.

Dobrze pamiętasz. I tak - wtedy też poleciał.

Odpowiedz
#26
"Conquest" też chyba oryginalnie miał inne , brutalniejsze zakończenie. Gdzieś chyba mi nawet kiedyś smignelo, że gdzieś ta wersja oryginalna się ukazała w końcu. Może ma blu-ray? Chętnie bym obejrzał.

@Lashly
Z tym, że chyba cała idea trzeciej i czwartej części była taka, że nie ma nowej linii czasowej, tylko wszystko ewentualnie prowadzi do wydarzeń z jedynki.

Kurcze, nabrałem ochoty odświeżyć sobie pozostałe części cyklu (no może oprócz piątki :D ) oraz serial (lub te zmontowane z odcinków serialu filmy TV).
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#27
nie wiem czy dobrze pamiętam ale dwójka była krótsza i bardzo słaba

tam chyba jakieś podziemie było ludzi których bogiem było bomba atomowa? potrafili patrzyć wizjami co się dzieje na zewnątrz, gadać do siebie w myślach ale nie potrafili obronić się przed stadem małp albo stworzyć broni, najlepsze to, że oni myślami namawiali swoich wrogów aby walczyli między sobą a nie potrafili tak zrobić z małpami aby te same ze sobą walczyły

ten film bardzo szybko się skończył bo ten cały Taylor umierając aktywował bombę i tyle, koniec, zero wybuchu albo tego co pozostało po na planecie (niby to jakaś bomba ostateczna była, że wszystko ma zniszczyć)

Odpowiedz
#28
Mniej więcej. Ale Heston ma tam tylko małą rolę.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#29
I sam tego się tego domagał, jak i uśmiercenia swej postaci, by uniknąć utkwienia w sequelach.

Odpowiedz
#30
Dopiero wczoraj odkryłem, że autor powieści napisał scenariusz do sequela pierwszego filmu, "Planet of the Men", który studio odrzuciło. Zacząłem dziś sobie czytac i może nie jest to dzieło wybitne, ale napewno byłby to film lepszy niż sequel, który otrzymaliśmy.

Nie pamiętam już tak dobrze trójki, ale w sumie nie wspominają tam chyba za bardzo wydarzeń z drugiego filmu? Tzn. można chyba pominąć druga część i skipnac odrazu do trójki? Czy źle pamiętam?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#31
Pominąć można ale po co? One wszystkie stanowią ciągłość. Dwójka jest całkiem fajna przez (chyba) pół filmu, najpierw w wiosce małp a później gdy pokazują pogrzebany Nowy Jork w podziemiach. Kiepsko robi się dopiero kiedy wchodzą telepaci ALE... tu będzie spoiler odnośnie przyszłych części

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#32
(10-08-2023, 19:55)szopman napisał(a): Nie pamiętam już tak dobrze trójki, ale w sumie nie wspominają tam chyba za bardzo wydarzeń z drugiego filmu? Tzn. można chyba pominąć druga część i skipnac odrazu do trójki? Czy źle pamiętam?
O ile pamiętam, Zira i Cornelius mówili, że jak odlecieli z odnalezionego statku Taylora to widzieli jak ich planeta wybucha niczym Alderaan. 

Odpowiedz
#33
@shamar
Oni chyba wrócili dopiero w piątce ;)

Dwójkę napewno tak czy siak sobie odświeżę bo nie widziałem jej z parenascie lat już.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#34
Racja. 4 jest o Cezarze.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#35
W ogóle pamiętam, że swego czasu na Polsacie co tydzień w sobotę wieczorem emitowali kolejne części Planety Małp, łącznie z tymi filmami telewizyjnymi. Tydzień po "Bitwie.." puścili "Powrót na Planetę Małp", później "Wymarłe miasto.." i tak dalej. Dla mnie do dzisiaj te filmy to część oryginalnej serii, mimo, że wiem, że są to filmy zmontowane z odcinków serialu (tak jak np filmy z Młodym Indiana Jonesem).

Przeczytałem ten niezrealizowany scenariusz "Planet of the Men" Pierre'a Boulle. Kurcze, to mógłby być naprawdę ciekawy film. Gdzieś czytałem, że jakieś studio nabyło prawa do scenariusza i rozważali jakąś ekranizacje w formie serialu na platforme streamingową. Tylko znając te platformy, to wyszłaby z tego kicha pokroju 8 sezonu Gry o Tron.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#36
[Obrazek: Powell-BPOTA-Sm-S.jpg?v=1649979724&width=570]

„W podziemiach Planety Małp” („Beneath the Planet of the Apes”) z 1970 r. w reżyserii Teda Posta to film zdecydowanie gorszy od poprzedzającej go „Planety małp” Franklina J. Schaffnera. Bynajmniej nie oznacza to, że nie ma kilku zalet, które sprawiają, iż jest w miarę oglądalny.

Po kasowym sukcesie oryginalnego filmu, producenci czym prędzej podjęli decyzję o nakręceniu drugiej części. Koncepcja filmu rodziła się w bólach, o czym wcześniej zostało już wspomniane w tym wątku. W ostateczności stanęło na tym, że film będzie krótszy i nieco bardziej dynamiczny od pierwszej części.

Charlton Heston niespecjalnie chciał wracać do roli, przez co studio musiało zmienić nieco outline historii, jako że był on gwiazdą filmu z 1968 r. musiał więc trafić do jego sequela. Tak się też stało, niemniej pojawia się on jedynie na początku i końcu filmu, a pieniądze za rolę Heston przekazał na cele charytatywne.

Zamiast postaci granej przez Hestona głównym bohaterem „W podziemiach…” jest Brent (grany przez telewizyjną gwiazdę tamtych czasów Jamesa Franciscusa) członek misji ratunkowej wysłanej po zaginięciu Taylora. Podobnie jak ten ostatni trafia on na planetę rządzoną przez małpy, gdzie natyka się on na Novę – partnerkę Taylora z pierwszego filmu. Jak się okazuje w trakcie podróży przez pustkowie Taylor i Nova napotkali dziwne zjawisko, w który zaginął Taylor. Uprzedził on jednak wcześniej Novę, by w razie czego odnalazła ona Zirę i Corneliusa.

Tymczasem w mieście małp goryle pod wodzą generała Ursusa zamierzają najechać Zakazaną Strefę i zabić cokolwiek ją zamieszkuje…

Ted Post postawił głownie na elementy rozrywkowe w filmie, nie stronił też jednak od aktualnego komentarza społecznego przez co w obrazie zobaczymy krytykę militaryzmu (zerżniętą całkowicie z protestów przeciw wojnie w Wietnamie) jak równie typowo zimnowojenną obawę przed atomową zagładą. Co by jednak nie pisać „Planeta małp” była zdecydowanie subtelniejsza, podczas gdy tutaj ma się wrażenie braku finezji.

Z sequela najbardziej w popkulturową świadomość wbił się wątek zmutowanych, żyjących pod ziemią potomków ludzkości czczących bombę atomową. Ta wstawka rodem z pulpowego science fiction zasadniczo podnosi jednak jakość filmu w kategoriach rozrywkowych, przez co nie da się przejść obok „W podziemiach…” obojętnie.

Ogromne wrażenie gdy oglądałem film kilkanaście lat temu na Polsacie sprawiło na mnie pesymistyczne zakończenie. Bezprecedensowa rzeź głównych bohaterów uwieńczona zagładą życia na Ziemi, to jednak rzadki przypadek w letnim przeboju kin. Wpisuje się to zresztą w zaistniały w l. 70-tych nurt pesymistycznego sf.

Podsumowując – film warto poznać, zwłaszcza jeśli jest się fanem uniwersum, bo to właśnie on de facto je zapoczątkował.

BTW postać Novy granej przez Lindę Harrison jest całkowicie niewykorzystana i sprawia wrażenie jakby po prostu miotała się od sceny do sceny.

Odpowiedz
#37
Na ZoomTV od dziś puszczają serial. W wersji serialowej a nie odcinki sklejone w filmy.
Przy czym czytam, że przy tych filmach i tak pominęli 4 odcinki.

Jutro odcinki 3 + 4.

Jako, że miałem to sobie powtarzać po latach a jest w TV...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#38
Tak w ramach dygresji wspomnę, że nigdy przy żadnym filmie z Małpiej serii nie czułem takiego niepokoju, jak widząc po raz pierwszy małpich żołnierzy w otwarciu pierwszej części. Może dlatego że po raz pierwszy Planetę Małp oglądałem jakoś w 2018, mając móżdżek przyzwyczajony do CGI, a tu w pełnej krasie zobaczyłem żywe małpy. Małpy na koniach, z bronią. I czułem ten niepokój przez większość seansu, bo stroje aktorów były tak świetnie zaprojektowane.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
#39
Plus małpy w pierwszej części to generalnie niezbyt pozytywne istoty, które nie patyczkują się z ludźmi (no dobra, goryl ludzkiemu dziecku nie robił krzywdy i normalnie nosił go na barana). Nawet szympansy traktują ludzi przedmiotowo i znając małpi system kastowy to one zrobiły lobotomię jednemu z ludzi Taylora (a drugiego wypchali dla gawiedzi) i nie miały wyrzutów sumienia.

Odpowiedz
#40
Pierwszą "Planetę małp" naprawdę dobrze się ogląda, ale ten film ma dla mnie dwa zgrzyty, które kładą się cieniem na logice świata przedstawionego. Wiecie, o co chodzi, bo Ameryki tutaj nie odkrywam. Jeden zgrzyt jest mniejszy, drugi większy.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najgorsze Sequele Wszechczasów... DUX 17 61,460 29-07-2012, 01:52
Ostatni post: skromny



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości