Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
31-07-2025, 09:54
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Przecie to jest kiepski film. Najwyżej średni. Przerost formy nad treścią.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 31-07-2025, 09:54
Dla ciebie. Kiedy go ostatnio oglądałeś? Bo ja widziałem go całkiem niedawno w wersji reżyserskiej i dla mnie to ta sama półka co "Milczenie owiec" czy "Manhunter". Przerost formy nad treścią? Treści to masz tutaj więcej niż w dwóch wymienionych przeze mnie filmach, nie rozumiem w ogóle tego argumentu bo jest totalnie chybiony. A film od zawsze był jebany za to, że główną jego gwiazdą jest Jennifer Lopez, która nigdy nie była poważnie traktowana przez krytyków jako aktorka i każdy film z nią dostawał po dupie, nie inaczej było w tym przypadku.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-07-2025, 10:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 10:18 przez slepy51.)
Ja zapamiętałem że głównym problemem The Cell jest nie tyle JLo co Vince Vaughn, który wypada tu po prostu koszmarnie.
Ale poza tym film faktycznie niezły, choć The Fall lepsze. 31-07-2025, 10:25
Nie jest to jego najlepsza rola, to fakt, ale czy wypada koszmarnie? Dla mnie jest całkiem w porządku, inna sprawa, że to nie on jest tutaj największą gwiazdą a Vincent D'Onofrio, który jest fenomenalny - spokojnie jedna z jego najlepszych ról w karierze, jeśli nie najlepsza.
Fun fact: scenografia w tej scenie jest tą samą, w której Tarsem Sighn wyreżyserował teledysk R.E.M. - Losing My Religion :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-07-2025, 10:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 10:40 przez slepy51.)
Dawno widziałem, ale zapamiętałem że Vince przez większość filmu robi taką głupawą minę która chyba miała sugerować powagę i refleksyjność, a wypada po prostu komicznie.
31-07-2025, 10:39
Możliwe, ale ma też dobre momenty:
Jasne, nie jest to taki występ jak te u Zahlera ale ja bym go aż tak nie gnoił, mi zupełnie nie przeszkadza a błyszczy kto inny.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-07-2025, 10:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 10:51 przez slepy51.)
To The Cell to jest to z tym koniem? Jeśli tak to pamiętam tylko JLo i tego konia właśnie. ;)
Doktorze, nie chodzi mi tylko o Wiadomo Kogo i pewnie masz rację, że na przeciwległych biegunach nie jesteśmy. Nie wiem czy częściej po jednej stronie, ale na pewno jest tu wielu kolegów, z którymi się dużo częściej nie zgadzamy. Ale jakoś tak mi utkwiło, że w kilku miejscach się znacznie różniliśmy. Brutalist? Jakieś seriale, które ja polecałem a ty nie przebrnąłeś przez dwa odcinki albo zjechałeś z góry do dołu? Ja z kolei się czepiałem po powtórce Master and Commander, ale w sumie to oczywiście świetny film a i ogólnie Weira bardzo lubię, a ty jak rozumiem jeszcze bardziej. The Fall w sumie jako taka bajkowa, wizualnie odjechana rzecz może nieźle wejść przy takiej pogodzie i nastrojach. 31-07-2025, 10:59 PropJoe napisał(a):To The Cell to jest to z tym koniem? Jeśli tak to pamiętam tylko JLo i tego konia właśnie. ;) Dokładnie ten ;) Scen oczywiście inspirowana twórczością H. R. Gigera i Damiena Hirsta - fenomenalne są te wizualia, chciałbym żeby współczesne filmy miały w sobie choć procent tego artyzmu i wizualnej maestrii. Tarsem z tamtego czasu ogólnie byłby idealnym wyborem do wyreżyserowania rimejku "Koszmaru z ulicy wiązów", w "The Cell" widać zresztą też sporo nawiązań do "Dream Warriors".
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-07-2025, 11:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 11:16 przez slepy51.)
No to wyjaśnij mi, czemu to niby jest według ciebie przerost formy nad treścią? W jaki sposób treści w "The Cell" jest niby mniej niż w takim choćby "Milczeniu owiec" nad którym spuszczają się krytycy, który dostał oscary m.in. za najlepszy film czy scenariusz? Bo na moje to obrazek Tarsema jest dużo bogatszy tematycznie i przedstawia o wiele ciekawszą próbę analizy umysłu seryjnego mordercy a oba te filmy opierają się przecież na podobnym koncepcie.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-07-2025, 11:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 11:32 przez slepy51.)
O surrealistycznym kinie zawsze można powiedzieć, że to przerost formy nad treścią, ale może więcej treści należałoby doszukiwać się w formie?
Zawsze to taka zabawa dla umysłu w odkodowywanie symboli i zastanawianie się co autor miał na myśli, czasem bezskutecznie, ale wolę film, którego nie mogę pojąć od czegoś banalnego, co nie zaskakuje niczym i nie oferuje niczego. 31-07-2025, 13:05
Jasne, po prostu chodzi mi o to, że w "The Cell" tej treści wcale nie jest mniej (a według mnie jest jej więcej) niż w podobnych obrazkach, które są chwalone i przez widzów i krytyków. A że dodatkowo film zachwyca stroną wizualną? To chyba powinien być dodatkowy plus a w tym przypadku (przerost formy nad treścią i inne tego typu oklepane bzdety) uchodzi z jakiegoś dziwnego powodu bardziej za zarzut. Czyli co, Tarsem powinien nakręcić film wizualnie bardziej standardowy (jak "Milczenie owiec" choćby) żeby nie było tego typu narzekań? Przecież to jakiś absurd.
I ok, ja rozumiem że strona wizualna tego filmu stoi na tak niebotycznym poziomie, że doskoczyć do niej fabule jest czymś praktycznie niemożliwym, ale ta opowiedziana tutaj historia przecież nie odstaje niczym od najlepszych filmów w tym podgatunku.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-07-2025, 13:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 13:25 przez slepy51.)
Pełna zgoda. Po prostu przerost formy nad treścią w kontekście zarzutu jest nadużywany wszędzie, podczas gdy powinien być ograniczony do krytyki filmów, które wątłe fabularnie maskują się za tanią symboliką czy wizualiami. Dla przykładu takie Tylko Bóg wybacza czy Sucker Punch. Niestety ludzie bardziej już oglądają hurtowo contenty, więc nie mają czasu zastanowić się dłużej i rozróżnić jedno od drugiego.
BTW D'Onorfio wygląda świetnie w tej charakteryzacji i, może bardzo ogólne skojarzenie, przywodzi mi na myśl diabła z filmowego eseju Häxan z 1922 roku:
31-07-2025, 13:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 13:36 przez samuuel.)
"Wojna światów - 2025"
Żona włączyła i tak zerkałem jednym okiem. Nie no paździerz dokładnie taki jak się zapowiadało :) Wygląda jak film nakręcony dla beki przez studentów kulturoznawstwa w ciągu weekendu.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
01-08-2025, 20:22 Society (1989) Tak. Jednak lepiej sięgać do starych horrorów niz tych nowszych. Nastolatek z dobrego domu podejrzewa, że jego rodzina należy do tajemniczej sekty. A rodzina wmawia mu, że ma problemy z głową i wysyla do psychologa. Komedio-horror w starym dobrym 80s stylu. Z delikatnym posmakiem "Brain Dead". Gdyby wywalić elementy komediowe i oczywisty final dałbym pewnie z oczko wyzej. 7/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 01-08-2025, 21:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2025, 21:07 przez shamar.) (01-08-2025, 20:48)Scheckley napisał(a): A jak wypadła Kostka Lodu? Czy uratował świat przez zooma?Oczywiście! Pomógł mu w tym syn haker z tarantulą na głowie i córka, która w międzyczasie zdążyła urodzić dziecko. Uwinęli się w niecałą godzinkę i uratowali ludzkość. Pomagał im przyszły zięć, który robił za "dyskretną" reklamę Amazona przez cały film.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
01-08-2025, 21:18 (28-07-2025, 08:38)al_jarid napisał(a): Przy czym miałem też odczucie, że to powinien być serial albo coś dłuższego, co pokazałoby, jak bohaterki się poznały, jak utworzyły zespół, no i drogę, jaką przeszły. Bo film pokazuje właściwie finalny etap ich działań. Część postaci też jest niewykorzystana - jak choćby ta cała Celine, która matkowała głównej bohaterce. Właściwie to poza tą z fioletowymi włosami nawet dwie pozostałe łowczynie nie są zbyt mocno nakreślone czy wykorzystane w fabule. Może rzeczywiście sporo wycięto? Choć mignęło mi w internetach, że info o początkowym 3-godzinnym metrażu to tylko niepotwierdzona pogłoska. Ja bym powiedział ze nawet ta z fioletowymi włosami jest nakreślona wyłącznie przez problem bycia półdemonem.. z kolei dwie pozostałę mają już jakieś cechy charakterystyczne.. ale są postaciami pomocniczymi. Więc bym widział rozbudowę postaci.. A także Saja Boys których interakcji ze sobą nie ma w ogóle a z dziewczynami jest tragicznie mało. W zasadzie jedyna porządnie "zbudowana" postać w ogóle to Jinu. Więc zdecydowanie też bym widział tutaj materiał na serial, zwłaszcza ze najbardziej spodobała mi się część komediowa gdy wkraczają Saja Boys a Łowczynie przyzwyczajone do szybkiego siekania szpetnych monstrów dosyć się gubią w nowej sytuacji :p Moim zdaniem można by to było sporo bardziej rozwinąć. Np jak fani zaczęli ich ze sobą shippować :p 02-08-2025, 10:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-08-2025, 10:04 przez Rozgdz.) Black Christmas (2006) czyli rimek filmu z 1974, przetlumaczony tym razem jako "Krwawe Świeta". Postanowiłem obejrzeć bo Maria Elżbieta jest w obsadzie. Oryginał był prostym i tanim slasherem, gdzie nie wiadomo kto jest zabójcą i akcja "wlecze się" niespiesznie. Film trwal ponad 1h 30min, bez liter. Tutaj mamy sytuacje, gdzie na samym początku ujawniają kto będzie zabójcą, akcja zapierdala a calosc trwa 1h 15 min, bez liter. Oryginał był inspiracją dla "Halloween" a rimejk kopiuje to "Halloween". Historia zatoczyla koło celowo lub z braku pomysłów. Zabojcy ze starego filmu postanowili dopisac całą genezę a nawet pokazać ją w retrospekcjach. Nie muszę pisać, że zabija to jakąkolwiek zagadkę i klimat. Dodajmy do tego ewidentną inspiracje "Scream" (łącznie z twistem). Tyle, że kiepsko kopiowaną. Są jakies plusy? Na siłę można wybrać: dobry technicznie, zgony bardziej brutalne. Należałoby pochwalić, że nie jest to rimejk 1 do 1, tylko sporo zmieniono, dodano od siebie. Tylko co z tego jesli jest to sztampowy recykling z innych filmów. Takie 3/10 Chyba bede musial podniesc ciut oryginalowi. PS: powstal jeszcze jeden rimejk (2019) ale jest ponoć tragicznym feministycznym wysrywem.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 02-08-2025, 11:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-08-2025, 12:57 przez shamar.)
Myślałem, że piszesz właśnie o tym feministycznym wysrywie, a tu proszę. Okazuje się, że był jeszcze jeden badziewny rimejk (obu co prawda nie widziałem, ale w tych przypadkach nie trzeba szklanej kuli. I wierzę ocenom).
02-08-2025, 12:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-08-2025, 12:51 przez OGPUEE.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,248 | 243,760 |
Wczoraj, 11:11 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,949 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,268 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,453 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,756 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,441 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 723,967 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,334 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 327 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |