"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach


Kolejny solidny polski serial od Netflixa. Nie jest to może tak dobre, jak "Heweliusz", ale nie ma też mowy o jakiejś fuszerce.

W pewnym momencie oglądając 2 albo 3 odcinek przeszła mi przez głowę myśl czy aby nie jest to typowe kino polityczne, które idealnie wpasowuje się w temat zanieczyszczenia powietrza, ekologii, zielonego ładu i innego unijnego syfu. W tym przypadku stwierdziłem jednak, że nie ma sensu doszukiwać się tutaj drugiego dna (nawet jeśli takowe jest) i po prostu delektować się serialem, bo to jest najzwyczajniej w świecie dobra historia. Barzdzo emocjonująca i nośna, nawet jeśli udramatyzowana na potrzeby serialu. Teraz serial, podobnie jak "Heweliusz" sprawił, że mam ochotę nieco bardziej zagłębić się w historię

Realizacyjnie jest to dobre, pomimo tego, że czasami czuć komputer w indrustialnej części Szopienic. Sama dzielnica Targowisko i wnetrza huty dobrze oddane - w ogóle miejscówka taka, że mogli tu kręcić spin-off "Peaky Blinders".

Aktorsko pierwsza liga - od Kulig, po Mariana Dziędziela (miło widzieć go w roli, gdzie nie jest najebanym wujasem), Zamachowskiego, Kuleszę na Michale Żurawskim końcąc (to jest najlepszy polski aktor swojego pokolenia, a nie ten chujowy Schuchardt forsowany wszędzie nie wiadomo dlaczego).

Cieszy fakt, że Pieprzyca nie stosuje ciągłego szantażu emocjonalnego na widzu, generalnie mógł przez pół serialu pokazywać chore dzieci, ale jest tego stosunkowo malo. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie - zdarzają się takie sceny, co oczywiste, ale generalnie jest to znośne. Kontekst historyczny i społeczny też są dobrze zaprezentowane, ruskie sprzedajne mendy i tyle.

Solidna rzecz, 6 odcinków, łyknąłem w dwa wieczory.




We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
część polityczna mi się podobała tzn. życie w tamtych czasach pod butem sowietów i nadskakiwanie im za każdym razem, SB i ich metody, bieda i bronienie huty, bo daje chleb mimo, że odbiera zdrowie

Marian Dziędziel mógł dostać więcej scen, bo był świetny w swojej roli ("bo mi rozpierdoli spodek")

historii nie znałem ale na obronie doktoratu już wiedziałem jak się skończy chociaż wbicie nożna przez profesorkę która w serialu pokazała wcześniej ludzką twarz mnie zaskoczyło no ale widać takie były wtedy realia, coś za coś

wracając do tamtych czasów, patrząc ile w latach 70-tych mieli moi rodzice to wypada im tylko współczuć w jakiej Polsce żyli

tym bardziej jak część ludzi z tamtego układu - sędziowie, milicjanci, typy na stołkach, SBcy żyją i funkcjonują do dziś

Odpowiedz
Świetne były też te archiwalne nagrania na początku każdego odcinka. Niesamowita propaganda, która cholera działała. Dzisiaj jak się to ogląda to można mieć efekt wow, kiedyś to było, a teraz to ni ma.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
To jest lepszy serial niż Heweliusz. Przede wszystkim ma bardziej dopieszczoną historię i absolutnie dewastujące (aczkolwiek przewidywalne) zakończenie. Napiszę nawet coś, co określicie mianem herezji, ale Ołowiane Dzieci ma bardziej pesymistyczny wydźwięk niż Czernobyl, co jest dla mnie po części wynikiem że jednak niezwykle porażająca świat eksplozja reaktora działa się w okresie schyłkowym ZSRR, a tutaj postać Kulig walczy z sowieckim systemem w jego peaku w Polsce. I gdy zbrodniarzy z Czernobyla spotyka jakaś forma sprawiedliwości w wyniku procesu oraz kary, tak w serialu Netflixa wygrywa ostatecznie polityka, krętactwo i oddanie władzy. A bohaterka zostaje przez lata zapomniana.

Do tego super aktorstwo, nie tylko Kulig, ale ogólnie wszystkich - Żurawskiego, Dziędziela, Zamachowskiego i Preis. Zdjęcia, scenografia i cały PRL-vibe bez zarzutu. Solidne CGI w scenach na Targowisku dopełnia niezłą stronę techniczną. W ogóle sam klimat na tym osiedlu to jakaś masakra. Jakby wyjąć budynki to mogliby tam kręcić sceny lądowania na księżycu.

Oczywiście jak to Netflix, musiał gdzieś wcisnąć murzyna więc zrobili obowiązkowo postać kumpla przy basenie. Występ 3-minutowy na całe 6 odcinków, ale element diversity odhaczony można jechać dalej :)

8+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Ten czarny chłopak to jest dosłownie na pół minuty, można mrugnąć i nie zauważyć, ale... Widziałem lewackie spierdoliny dziennikarskie, które nazywają ten serial "bajką" i sapią o to, że postać męża głównej bohaterki angażuje się w opiekę nad dziećmi, zajmuje się domem i wspiera żonę, co jest oczywiście nonsensem bo to Śląsk w latach 70. No kto to widział :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Widziałem masę podobnych opinii pokroju "Jakub Wiech byłby dumny z tego filmu". Ktoś albo oglądał film pod tezę i zobaczył dym z komina, po czym dygnęła mu kuśka, albo totalnie nie ogarnął tej historii.

Jej siła tkwi w tym, że przegrywają w niej wszyscy, choć nie wszyscy o tym jeszcze wiedzą:
- socjalistyczny system i władza, która traci kontrole nad wytresowanymi robotnikami i rodzinami. Fundament ustroju, czyli ludzie pracy, zaczyna się buntować.
- robotnicy, którym życie przecieka przez palce w hucie i którym umierają dzieci
- jednostki walczące o społeczeństwo, których inicjatywy są torpedowane raz po raz
- nawet córka bohaterki jest tu przegrana, bo sympatyzuje z synem UBeka i w końcu się na niego wkurvia bo nie widzi oczywistości
- przegrywa Niedziela, ale to już wiadomo

A mąż bohaterki wydawał mi się pierdołowaty, ale na dłuższą był ok. I on też w jakimś sensie przegrywa ;) 
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
7 odcinek 2 sezonu "The Pitt" (tak, znowu ponarzekam, że fajnie jakby był wydzielony temat) i jest nawiązanie do Spielberga i jego dwóch klasyków, czyli "Jaws" i "Jurassic Park" - mamy gościa, który miał "boating accident" (czas akcji to 4 lipca) i dostajemy taki oto soczysty obrazek i tekst:


Ogólnie póki co kolejny bardzo dobry sezon, pomimo pewnych moich uwag co do poprzedniego nadal uważam, że to obok "The Knick" najlepszy serial medyczny jaki powstał i po prostu świetna rzecz, którą znakomicie się ogląda.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Jeden z lekarzy na yt w miarę regularne wrzuca swoje przemyślenia na temat The Pitt, a do swojego najnowszego filmiku zaprosił nawet serialową dr Al-Hashimi. Fajnie wypada konfrontacja prawdziwego lekarza i aktorki, punktu widzenia czysto zawodowego, z prawdziwego szpitala i aktorskiego, ze szpitala fikcyjnego (na sam koniec wjeżdża trochę prywaty dot. Iranu i tamtejszych problemów, reszta tego godzinnego materiały to reakcja na serial, porównywanie doświadczeń i medyczne ciekawostki).

A najnowszy odcinek? Mocny, nawet bardzo, ale nie za sprawą szpitalnych przypadków czy gore, tylko po prostu taki ludzki, naturalny:

Odpowiedz
Relacja Robbiego z Dukiem to najlepszy element tego sezonu. Niby zaczyna się banalnie, takie pitu pitu o motorach, wycieczce, problemach ze zdrowiem, ale na koniec wjechał "ten" wątek i totalnie zdębiałem. Nie wiem czy jest lepiej niż w pierwszym sezonie, bo też inaczej rozkładają się akcenty. To, co było mocne wcześniej - czyli końcówka - postanowiono przesunąć w środek dając bohaterom nieco więcej oddechu (ot choćby motyw Mel z zeznaniami, czy Whitaker i jego upgrade. Jestem fanem:)

Daje się wyczuć antytrumpowskie wtręty i słabują one (zwłaszcza to, co dzieje się w odcinku z ICE jest po prostu złe), ale nie kładą się cieniem na reszcie. Fajnie, że cała ekipa ma swoje momenty i pokazuje się ich w kryzysie egzystencji (Mohan, Dana). Nowi rezydenci nie wkurzają, choć będzie im trudno zyskać taki status jak poprzednikom.

Za tydzien finał. 
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Finał dostarczył, tyle powiem. Jest i mocny przypadek medyczny ciężarnej z rzucawką, jest i ciąg dalszy rozsypującej się psychiki Cartera, jest i dramat z Al-Hashimi, a na te wszystkie słabe momenty można w sumie przymknąć oko, bo prócz powyższych jest też niesamowicie urocza scena duetu, którego się nie spodziewałem i który wynagradza wszelkie bolączki:

Odpowiedz
Karaoke = idealny finał. Całościowo kolejny bardzo dobry sezon.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Finał baaardzo dobry, chyba bez wad. Nie sądziłem, że twórcy będą w stanie dowieźć poziom z pierwszego sezonu, ale dzięki niektórym zmianom, upgrade'om i drobiazgom - jest nieco inaczej, ale wciąż tak samo wciągająco. Solidne, brutalne przypadki z naprawdę wysokiej jakości charakteryzacją (mam wrażenie, że spece w tej dziedzinie mają przy tym serialu niesamowity "fun"), wątek hakerski na czasie, do tego wiele małych i dużych wątków napędzających całą zmianę (włącznie z ciężkim przypadkiem raka). Są oczywiście pierdoły, które od czasu do czasu przypominają, że producenci nie lubią Trumpa, ale dość szybko przemykają przez całą historię.

Wracając do odcinka, to scena ze wspomnianą ciążą - kapitalna nie tylko od strony technicznej, ale też aktorskiej Wyle'a. W ogóle cudowny jest ten ostatni dialog Robbiego z Abbotem:

Krótka, treściwa diagnoza :) 

Dobrze, że serial nie wykłada niczego w finale na tacy i zostawia widzów samych z rozkminą "co się stanie z bohaterem X". Dotyczy to zwłaszcza Al Hashimi, która z początku zapowiada się na wymiataczkę i deus ex machinę na tym oddziale, a jednak.... być może nie będzie jej w kolejnym sezonie? No i ciekawe, co zrobią scenarzyści w S3 bo formuła zamknięcia wszystkich na oddziale na 15 godzin zbliża się do momentu, gdy przestanie interesować aż tak mocno.  
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Kto by pomyślał, że taka scena będzie idealnym zakończeniem dla całego sezonu serialu opowiadającego często w bardzo obrazowy sposób o różnorakich przypadkach medycznych:


I tak, będę upierdliwy, bo ktoś mający tutaj odpowiednie uprawnienia mógłby wszystkie te posty dotyczące "The Pitt" w końcu przenieść do dedykowanego mu tematu, w którym można by było normalnie na jego temat sobie dyskutować bo jak widać jest na to zapotrzebowanie.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Brak wydzielonego tematu to skandal :)

Wracając do finału - poniższa scena jest doskonała. Warta każdej nagrody. Hatosy & Wyle to jest genialny duet w tych rolach. Ich relacja od pierwszego sezonu kończy się tutaj zajebiście ważnym stwierdzeniem:

„Życie może być do bani, nie do zniesienia, brutalne, brzydkie i rozdzierające serce. Ale jest też piękne i cholernie zabawne” 

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Wyle jest rewelacyjny w tym serialu i wszystkie nagrody jakie dostał za tę rolę są w pełni zasłużone (ogólnie w sumie cała obsada wymiata, a jest tych postaci i grających je aktorów od groma). Ta scena plus ostatnia z porzuconym dzieckiem - klasa. I ten moment, w którym

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Pewnie słyszeliście o serialu Wywiad z wampirem, który podobno z serii na serię jest coraz lepszy, a tak się spodobał, że dostał swój serial Lestat. No i zwiastun wygląda energetycznie. Lestat opowiada swoją wersję wydarzeń, która różni się od wersji Louisa. Z tego co pamiętam z książki to Lestat przedstawia Louisa jako życiowego nieudacznika, najłagodniej mówiąc. Cruise był świetny w tej roli, ale inna wersja tego bohatera nie przeszkadza mi, a w samym zwiastunie wydaje się, że ten nieznany mi aktor wypada intrygująco.

No i wpadłem na taki pomysł, ale związany z serią George'a R. R. Martina, której nie czytałem, ale słyszałem, że też pokazywane są wydarzenia z perspektywy różnych bohaterów tak jak u Rice. No i mam taki pomysł, skoro coś takiego robiła Rice, to czemu Martin na to nie wpadł. Mógłby stworzyć ostatni tom zamykający wszystkie wątki w GoT, w któym by pokazał epilog/finał z punktu widzenia wszystkich najważniejszych bohaterów. No i każdy czytelnik byłby zadowolony, bo dostał by swoją wersję finału.

[

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,114 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,713 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,236 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,192 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości