Oby uszanowali :) W sumie w Beowulfie było coś pomiędzy np. facio przystawiający włócznię do ekranu - efekt był fajny, choć nie wtykał jej prosto w ryj widza. I tak to powinno wyglądać.
Co do migawkowych - nie wiem. Wydaje mi się, że na początku w krakowskim kijowie takie stosowali - przed seansem trzeba było je sobie włączyć. Teraz natomiast mają jakaś ambitniejszą zabawkę, nie wiem który wariant 3D to jest, w każdym razie kolory wariują jeśli się zasłoni jakiś czujniczek obok lewego szkła.
Rozwijając swoją wypowiedź - może zbyt pochopnie skreśliłem IMAX. Bo jako widz, to chyba jednak to kino wskazałbym jako najlepsze - wielki ekran, który niemal wykracza poza pole widzenia świetnie wpływa na efekt 3D, do tego jasność - odbiór jest bardzo dobry, w końcu nie mam w zwyczaju przekrzywiać głowy o 45' przy oglądniu :)
Moje "agitowanie" migawkowych wynika z tego, że nie ma tu tracenia światła przez filtr widzimy klatkę taką jaką wyświetla projektor bez kombinacji. Owszem - w sumie dostajemy to pełne światło 2x rzadziej, więc efekt przyciemnienia też może wystąpić. Ale wydaje mi się to najprostsze i najbardziej efektywne wyjście. Ten wariant natomiast nie ma ograniczeń IMAX, który jest analogową technologią. IMAX wymaga zwaliście wielkich rolek taśmy (a co za tym idzie ich wyrabiania) - klatki są 4x większe od zwykłych i dwóch projektorów wielkiej mocy. A w cyfrowym 3D - wrzucamy nośnik pamięci i klikamy "play". :P
W sumie gdyby zrobić IMAXa z cyfrowymi rzutnikami byłoby git.
Co do migawkowych - nie wiem. Wydaje mi się, że na początku w krakowskim kijowie takie stosowali - przed seansem trzeba było je sobie włączyć. Teraz natomiast mają jakaś ambitniejszą zabawkę, nie wiem który wariant 3D to jest, w każdym razie kolory wariują jeśli się zasłoni jakiś czujniczek obok lewego szkła.
Rozwijając swoją wypowiedź - może zbyt pochopnie skreśliłem IMAX. Bo jako widz, to chyba jednak to kino wskazałbym jako najlepsze - wielki ekran, który niemal wykracza poza pole widzenia świetnie wpływa na efekt 3D, do tego jasność - odbiór jest bardzo dobry, w końcu nie mam w zwyczaju przekrzywiać głowy o 45' przy oglądniu :)
Moje "agitowanie" migawkowych wynika z tego, że nie ma tu tracenia światła przez filtr widzimy klatkę taką jaką wyświetla projektor bez kombinacji. Owszem - w sumie dostajemy to pełne światło 2x rzadziej, więc efekt przyciemnienia też może wystąpić. Ale wydaje mi się to najprostsze i najbardziej efektywne wyjście. Ten wariant natomiast nie ma ograniczeń IMAX, który jest analogową technologią. IMAX wymaga zwaliście wielkich rolek taśmy (a co za tym idzie ich wyrabiania) - klatki są 4x większe od zwykłych i dwóch projektorów wielkiej mocy. A w cyfrowym 3D - wrzucamy nośnik pamięci i klikamy "play". :P
W sumie gdyby zrobić IMAXa z cyfrowymi rzutnikami byłoby git.
08-07-2009, 08:43






