Wall-e podobał mi się bardziej. Sam nie wiem czemu. Może dlatego, że padało tam bardzo mało słów, a perełka jaką jest postać robocika nadrabiała braki dialogowe (teatr jednego aktora). Pixar naturalnie niczego nie zawalił, bardzo dobrze przyłożył się do roboty. Ale po wyjściu z kina czegoś mi brakowało, czułem niedosyt. Po świetnym początku mamy tendencję zniżkową. Gdy do akcji wkracza antagonista zaczynają się Iniemamocni II. Ostatnie 30 minut jest dość średnie (gadające psy, pościgi, bijatyka...). W ostatecznym rozrachunku całość jest zaledwie poprawna. Pierwsze 10 minut zapowiadało animację o 2 klasy lepszą niż Wall-e. Pozostałe 90 minut niestety jest poniżej tego poziomu.
7/10
7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
23-10-2009, 14:38





