Komiksu nie czytałem, więc nie wiem w ilu procentach film jest zgodny z kreską, natomiast sam film jest dnem dna. Ale to muszę zweryfikować dopiero jak wymęczę go do końca (a brakuje mi 40 minut). Fabuła cienka jak sik pająka na Antarktydzie, aktorstwo drewniane, dialogi koszmarne. W niektórych momentach czułem się jak debil, bo reżyser lubuje się w podkreślaniu pewnych oczywistych faktów np. że Antarktyda jest najzimniejszym miejscem na Ziemi. No shit Sherlock! Wieję od tego nudą, do tego chłodną. Parę fajnych widoczków nie rekompensuje kiepskiego scenariusza i papierowych bohaterów. Zresztą nie ma tu nawet scen akcji, które mogłyby poprawić wizerunek nędznej historii i podkręcić tempo.
Oglądam dalej...
EDIT
Whiteout okazał się być słabizną do samego końca. Przewidywalną słabizną trzeba dodać. Aczkolwiek ma jedną fajną scenę - walkę podczas zamieci.
2/10
Oglądam dalej...
EDIT
Whiteout okazał się być słabizną do samego końca. Przewidywalną słabizną trzeba dodać. Aczkolwiek ma jedną fajną scenę - walkę podczas zamieci.
2/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
09-01-2010, 00:07





