Pierwszy growy Resident to klimatycznie kalka Nocy żywych trupów (tej z 1968), włącznie z muzyką itp. Drugi - nadal Romero, w trzecim lekkie rozprężenie na rzecz akcji, ale nadal ponurej jak diabli. Pozostałe części głównego cyklu to już zupełnie inny klimat i brak zombi, zresztą nie istniały kiedy powstawał film.
22-09-2010, 09:54






