wujo444 napisał(a):jakby oceniać remaki poprzez zmienienie miejsca jednej maszyny, to taki Bullit sam siebie remakuje jakieś 5 razy w jednej scenie pościgu.Nie chodzi o zmianę miejsca położenia maszyny, tylko o całkowity brak chronologicznego następstwa zdarzeń, co w tym przypadku praktycznie wyklucza sequel.
Mierzwiak napisał(a):Taaaa...und3r napisał(a):No nie powiedziałbym. Jak można go nazwać sequelemMożna. Wystarczy go obejrzeć. Ja oglądałem, to stuprocentowy sequel.
Dlaczego? Bo akcja została przeniesiona kilkadziesiąt lat do przodu, a to niedopuszczalne w remake'u? :lol:
Ale może po kolei.
1) W Dziedzictwie nie ma kontynuacji żadnego wątku Trona z '82.
2) Mamy bardzo klasyczne dla remake'u "kalki scen" (wejście do siedziby Encomu i tekst "to dopiero wielkie drzwi", etc.).
3) Sama "Sieć" jest w Tronie czym innym niż w Dziedzictwie, podstawowe założenie jej istnienia zostało zmienione (i bardzo dobrze, bo w oryginale było strasznie głupie).
4) NAWET sam Kevin Flynn, w Tronie jest programistą Encomu (w dodatku zwolnionym, jeśli dobrze pamiętam, dlatego musiał się włamywać do ich siedziby), a w Dziedzictwie założycielem i głównym udziałowcem firmy. Niech mi ktoś pokaże sequel, gdzie w pierwowzorze ta sama postać najpierw przez cały film jest lekarzem, a w sequelu okazuje się, że nigdy nie była lekarzem, tylko Ministrem Zdrowia. Tego typu zmiany są jednak często stosowane we wznowieniach.
5) Linia fabularna jest nie tyle kontynuowana, co odtworzona i przesunięta o kilkadziesiąt lat (de facto o tyle, o ile zestarzał się Jeff; "odpowiednikiem" Jeffa w fabule staje się jego syn, też programista, też nie pracujący już w Encom - klasyczny zabieg przy tworzeniu remake'u).
Teraz czekam na argumenty, które wskazywałyby na sequel. Nie musi być 5.
[Sequel (ang. kontynuacja, dalszy ciąg, następstwo) â kontynuacja jakiegoś dzieła, najczęściej filmu, książki lub gry komputerowej, przedstawiająca dalsze losy poznanych bohaterów lub kontynuująca wątek ukazany w poprzednim filmie.]
22-01-2011, 19:43





