Filmy Resident Evil Andersona to jedno wielkie gówno, tak samo jak Batmany Schumachera, Spider-Many Raimiego czy Transformersy Baya.
RE 1.
To słaby film który z grami nie ma nic wspólnego. Moja ocena 1/10.
RE 2: Apokalipsa.
To profanacja tego co było w grach a filmowy Nemesis to żałosna kupa gnoju. Moja ocena 1/10.
RE 3: Zagłada.
Pseudo zagłada w stylu Terminator: Ocalenie z zasypanym piaskiem Las Vegas. Moja ocena 1/10.
RE 4: Afterlife.
Widziałem tylko ostatnie 30 minut, Chris wypadł bardzo żałośnie, niech Miller wraca do seriali typu Skazany na śmierć i weźmie z sobą Ali Larter i Mille Jovovich :). Moja ocena 1/10.
RE 1.
To słaby film który z grami nie ma nic wspólnego. Moja ocena 1/10.
RE 2: Apokalipsa.
To profanacja tego co było w grach a filmowy Nemesis to żałosna kupa gnoju. Moja ocena 1/10.
RE 3: Zagłada.
Pseudo zagłada w stylu Terminator: Ocalenie z zasypanym piaskiem Las Vegas. Moja ocena 1/10.
RE 4: Afterlife.
Widziałem tylko ostatnie 30 minut, Chris wypadł bardzo żałośnie, niech Miller wraca do seriali typu Skazany na śmierć i weźmie z sobą Ali Larter i Mille Jovovich :). Moja ocena 1/10.
12-08-2011, 14:07





