Problemem tego filmu jest to, że jest o godzinę za długi i wszystko jest przesadzone do granic absurdu. Choćby walka z T-rexami, w której fajna jest tylko ostatnia z kilku rund :D
Po pierwszym seansie (wersja rozszerzona - jeszcze więcej niepotrzebnych scen akcji) miałem o tym filmie jak najgorsze zdanie, po drugim (wersja kinowa) było już trochę lepiej (raz że mniej, dwa - wiedziałem czego się spodziewać), jak się w końcu zbiorę żeby zrobić z tego o godzinę krótszy fanedit może w końcu da radę to oglądać bezboleśnie.
Wersji z 33 roku nie lubiłem nigdy, w dzieciństwie jedynym słusznym King Kongiem był dla mnie ten z Bridgesem i Lange.
Po pierwszym seansie (wersja rozszerzona - jeszcze więcej niepotrzebnych scen akcji) miałem o tym filmie jak najgorsze zdanie, po drugim (wersja kinowa) było już trochę lepiej (raz że mniej, dwa - wiedziałem czego się spodziewać), jak się w końcu zbiorę żeby zrobić z tego o godzinę krótszy fanedit może w końcu da radę to oglądać bezboleśnie.
Wersji z 33 roku nie lubiłem nigdy, w dzieciństwie jedynym słusznym King Kongiem był dla mnie ten z Bridgesem i Lange.
15-10-2011, 13:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2011, 13:41 przez Gieferg.)





