Fajne! Chyba największy plus za stronę wizualną (pomijając CGI lens flary, z którymi momentami dzieją się dziwne rzeczy) - bardzo dobre zdjęcia i klimacik lat czterdziestych z domieszką art deco w wydaniu sci-fi. Fabuła mega sztampowa, ale to jeden z tych filmów, które niedostatki scenariusza nadrabiają reżyserią, aktorstwem i klimatem (tak, Kapitan takowy posiada). Bywa patetycznie i podniośle, wkrada się nawet trochę kiczu, ale za każdym razem widać, że Johnston w pełni panuje nad materiałem i nic nie jest tu przypadkowe ani niezamierzone.
Czapki z głowy mi nie zerwało, ale to były bardzo przyjemnie spędzone dwie godziny. Rozczarował mnie tylko Red Skull; do Weavinga nie mam zarzutów, ale scenarzyści mogli się lepiej postarać, bo to nic więcej jak kolejny karykaturalny szaleniec pragnący władzy nad światem.
Czapki z głowy mi nie zerwało, ale to były bardzo przyjemnie spędzone dwie godziny. Rozczarował mnie tylko Red Skull; do Weavinga nie mam zarzutów, ale scenarzyści mogli się lepiej postarać, bo to nic więcej jak kolejny karykaturalny szaleniec pragnący władzy nad światem.
15-10-2011, 22:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2011, 22:55 przez Mierzwiak.)





