Sierżancie? Uważam, że rzucanie nożem to nawet dobra zabawa... ale właściwie po co my się tego uczymy?
(...)
Co za sens, by mnóstwo ludzi ryzykowało życie, walcząc przestarzałą bronią, kiedy jakiś jeden profesor może dokonać znacznie więcej przyciskając po prostu odpowiedni guzik?
Zim nie odpowiedział od razu, co było do niego niepodobne. Potem odparł miękko:
? Czy jesteś zadowolony, będąc w piechocie? Możesz zrezygnować, wiesz o tym.
Chłopak coś zamruczał. Zim zawołał:
? Odpowiadaj!
? Nie mam zamiaru rezygnować, panie sierżancie. Przemęczę się do końca.
? No tak. Widzisz, na pytanie, które postawiłeś, nie może ci odpowiedzieć sierżant...
Nie powinieneś mnie o to pytać. Sam powinieneś znać odpowiedź, zanim wstąpiłeś do wojska. Czy w twojej szkole były wykłady z historii i filozofii moralności?
? Słucham? Ależ oczywiście, panie sierżancie!
? Musiałeś więc poznać odpowiedź. Ale ja powiem ci, nieoficjalnie, jakie jest moje zdanie na ten temat. Jeśli chciałbyś skarcić dziecko, to czy obciąłbyś mu głowę?
? Ależ skąd, panie sierżancie!
? Oczywiście, nie. Dałbyś mu klapsa. Mogą zaistnieć okoliczności, kiedy byłoby taką samą głupotą rzucić na miasto nieprzyjaciela bombę wodorową, co przyłożyć dziecku siekierką. Wojna to nie przemoc i zabijanie, tak zwyczajnie, po prostu. Wojna jest przemocą kontrolowaną, prowadzącą do określonego celu. Celem wojny jest poparcie siłą decyzji rządu. Nie zabijanie dla samego zabijania... ale skłonienie wrogów do postępowania tak, jak sobie życzy zwycięzca. Jest to jedyna odpowiedź, jakiej mogę ci udzielić. Jeśli to cię nie zadowala, możesz zameldować się na rozmowę do dowódcy pułku. Jeżeli i on cię nie przekona ? wracaj do domu, do cywila! Bo w takim wypadku, z pewnością, nie nadajesz się na żołnierza.