pomysł na związek uczuciowy z podtekstem zoofilskim [humanofilskim?] - nigdy tego serio nie traktowałem, bo się sensowności i realizmu nigdy nie da się w tym odszukać. ot, i bajka, fantastycznie wykonana, klasycznie przygodowa, trzymająca na krawędzi fotela.
że dinozaury jakieś takie nie tego, że lód pod małpą nie pęka, że obślizłe robale i wyspa czaszek? czizas, to jest jak najbardziej uprawdopodobnione w świecie nieprawdopodobnym. trzeba być strasznie złośliwym, żeby się uczepić konwencji, w jakiej tkwi opowieść... ano tak, chodzi przecież o kaprawe i niefunkcjonalne efekty. nie wiem, nie jestem specjalistą, ale to, co widziałem, było wykonane rewelacyjnie jak na moje laickie oko.
i jeszcze jedno - King Kong wygląda tak, jak tego chciał Jackson. pomysł na film, scenariusz itp powstały już dawno, tyle że nikt nie chciał podjąć się produkcji filmu tak naprawdę niepotrzebnego, o schemacie znanym od dawna. sukces LOTRa [blisko 3 miliardy $ z samej tylko dystrybucji kinowej!!] spowodował nie tylko przyrost gotówki na kontach Jacksona, Wety i New Line Cinema, ale pozwolił reżyserowi na spełnienie marzenia - ekranizacji KK - na jego i tylko jego warunkach. nie przeczę, postawa egoistyczna i próżna, ale u swych podstaw - bardzo niezależna, nie skrępowana zewnętrznymi wymaganiami (wytwórni, innych producentów). i PJ, i wytwórnia byli pewni swego; pal go licho - mogli sobie nawet pozwolić na mało prawdopodobną wpadkę kasową. stało się inaczej, film odniósł sukces kasowy, widzom - w zdecydowanej większości - KK podobał się i tyle. tyle wiem (ktoś powie, że tkwię w pewnej naiwności) z niemalże codziennej lektury video-bloga tworzonego w czasie produkcji, z wielu artykułów w prasie, z dvd itd 8)
że dinozaury jakieś takie nie tego, że lód pod małpą nie pęka, że obślizłe robale i wyspa czaszek? czizas, to jest jak najbardziej uprawdopodobnione w świecie nieprawdopodobnym. trzeba być strasznie złośliwym, żeby się uczepić konwencji, w jakiej tkwi opowieść... ano tak, chodzi przecież o kaprawe i niefunkcjonalne efekty. nie wiem, nie jestem specjalistą, ale to, co widziałem, było wykonane rewelacyjnie jak na moje laickie oko.
i jeszcze jedno - King Kong wygląda tak, jak tego chciał Jackson. pomysł na film, scenariusz itp powstały już dawno, tyle że nikt nie chciał podjąć się produkcji filmu tak naprawdę niepotrzebnego, o schemacie znanym od dawna. sukces LOTRa [blisko 3 miliardy $ z samej tylko dystrybucji kinowej!!] spowodował nie tylko przyrost gotówki na kontach Jacksona, Wety i New Line Cinema, ale pozwolił reżyserowi na spełnienie marzenia - ekranizacji KK - na jego i tylko jego warunkach. nie przeczę, postawa egoistyczna i próżna, ale u swych podstaw - bardzo niezależna, nie skrępowana zewnętrznymi wymaganiami (wytwórni, innych producentów). i PJ, i wytwórnia byli pewni swego; pal go licho - mogli sobie nawet pozwolić na mało prawdopodobną wpadkę kasową. stało się inaczej, film odniósł sukces kasowy, widzom - w zdecydowanej większości - KK podobał się i tyle. tyle wiem (ktoś powie, że tkwię w pewnej naiwności) z niemalże codziennej lektury video-bloga tworzonego w czasie produkcji, z wielu artykułów w prasie, z dvd itd 8)
29-01-2007, 16:00





