Mental pewnie uważa, że jakby film kosztował 40 mln., to byłby lepszy. Bo filmy za 40 baniek są najlepsze, nie? :)
Nowego Konga znam tylko z dema gry na jego podstawie, ale demo wbiło mnie w fotel i czuję, że złapałem konwencję. Lubię takie bzdurne przygodówki. Co prawda nie aż tak, żeby wydawać 10 zł na wypożyczenie, ale może kiedyś, jeśli w tv puszczą...
Co do niefunkcjonalności efektów - samo obejrzenie trailera i jakiegoś making of wystarczy mi, żeby zgodzić się z Mentalem. Ale ten sam zarzut stawiam trylogii LOTR - efekty same w sobie są niesamowite, ale ich przedstawienie, sposób w jaki są pokazane (w jednym ujęciu kamera przejeżdża przez dziurkę od klucza, frunie w kosmos, spada i robi rentgena wszystkim dookoła) powodują, że absolutnie nie da się uwierzyć w to, co dzieje się na ekranie.
Nowego Konga znam tylko z dema gry na jego podstawie, ale demo wbiło mnie w fotel i czuję, że złapałem konwencję. Lubię takie bzdurne przygodówki. Co prawda nie aż tak, żeby wydawać 10 zł na wypożyczenie, ale może kiedyś, jeśli w tv puszczą...
Co do niefunkcjonalności efektów - samo obejrzenie trailera i jakiegoś making of wystarczy mi, żeby zgodzić się z Mentalem. Ale ten sam zarzut stawiam trylogii LOTR - efekty same w sobie są niesamowite, ale ich przedstawienie, sposób w jaki są pokazane (w jednym ujęciu kamera przejeżdża przez dziurkę od klucza, frunie w kosmos, spada i robi rentgena wszystkim dookoła) powodują, że absolutnie nie da się uwierzyć w to, co dzieje się na ekranie.
29-01-2007, 23:16






