(15-08-2012, 13:49)Hitch napisał(a): I choć to nie Batman jest dowcipnisiem w późniejszym okresie TASu to jednak za dużo się tego robi, czego doskonałym przykładem jest odcinek "Harley's Holiday", gdzie pod koniec nagromadziło się już tyle nieprawdopodobnego i niepotrzebnie śmiesznego syfu (łącznie z nieco króliko-bugsową kreską...), że zacząłem się zastanawiać, co ja pacze.No to rzeczywiście się nie zgadzamy, bo dla mnie odcinek jest genialny, a ten "syf" o którym piszesz jest jak najbardziej adekwatny. Główną bohaterką jest Harley - cała reszta odcinka, z tym całym slapstickiem i szaleństwem jest nią właśnie podyktowana a przez to uzasadniona. Gdyby uczestnikiem tych wydarzeń była dajmy na to Catwoman, wtedy ok, zapaliłaby mi się lampka ostrzegawcza. Ale Harley?
Poza tym co to znaczy "za dużo się tego robi"? Masz raptem dwa takie odcinki - Harley's Holiday właśnie i Make 'Em Laugh, który z kolei poświęcony jest Jokerowi, więc to też uzasadniona sytuacja w której w scenariuszu dominuje humor. TNBA to już co innego, bo tam nawet fabuły bywają nieprzyzwoicie złe.
(15-08-2012, 13:49)Hitch napisał(a): Warto zwrócić uwagę, że większość tego odcinka została zerżnięta w... koszmarnym "Wild Wild West" z Willem Smithem :)Zauważyłem, ale nie wspomniałem o tym bo zapominam o istnieniu tego szajsu :)
15-08-2012, 18:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2012, 18:57 przez Mierzwiak.)





