ludzie, Hitch wam tu pokazuje, jak się powinno podchodzić do komiksów/animacji i innych spraw, jeśli jedzie od nich infantylizmem na kilometr, a wy zaraz wyskakujecie ze wzorem: DB bez X to tak, jak Y bez Z. bzdura! mnie się pomysł Hitcha podoba w ch**, bo robi z czegoś, na co nie mogę patrzeć coś, co obejrzałbym w ciemno.
z całym szacunkiem, stary, ale jakie to ma znaczenie w kontekście filmu, który mógłby ewentualnie powstać?
Crov napisał(a):Może cię to zaskoczy ale DB nie jest w założeniach refleksją nad przezwyciężaniem własnych słabości czy przemijaniem.
z całym szacunkiem, stary, ale jakie to ma znaczenie w kontekście filmu, który mógłby ewentualnie powstać?
23-05-2007, 23:25






