Jeden z najlepszych, najbardziej urokliwych filmów roku - piękny, uroczy, wciągający i wzruszający. Ale nie to jest w nim najlepsze. Najlepsze jest to, że pomimo całej tej ekstrawagancji, umowności, szalonych zasad rządzących światem przedstawionym, ten film potrafi być momentami naprawdę dołujący i brutalnie szczery. Scena z "Kocham cię, ale nie wiesz, o czym mówisz" to dla mnie najlepszy moment w kinie w tym roku.
9/10 i jeszcze wiele seansów powtókowych przede mną :)
9/10 i jeszcze wiele seansów powtókowych przede mną :)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
03-12-2012, 21:04





