Serial opiera sie na filozoficznych podtekstach.
Cala pierwsza seria to wariacja na temat starej hinduskiej legendy. Konstrukcja swiata to nieco przemodelowany obraz wszechswiata w buddyzmie. A pokazane pieklo w serialu, wszystko co sie dzieje z duszami itd. jest dokladnie prosto z tej religii (z wyjatkiem organizacji jak w biurze choc to juz zabieg czysto komiczny).
Nie mowie ze nie ma tam walk bo sa. Ale ich choreografia jest koszmarna. W dodatku kazda jedna wyglada tak samo.
Sam nie wiem za co lubie Dragon Balla. Po prostu ma ten klimat jak ze starych opowiesci o wielkich mistrzach. W co drugim zwoju w Tybecie jest mowa o ludziach mogacych latac, rozgrzewac swoje cialo do temperatur pozwalajacych przezyc burze sniezna bez chociazby jakiegos futra.
Nie mowie ze to prawda ale te orientalne klimaty sa swietne. Kazda legenda pobudza wyobraznie a DB to istny mix tego wszystkiego. I o dziwno najgorsze wlasnie sa walki w serialu jak i w mandze. Zle rozplanowane, przegadane, wtorne, i potwornie wykonane.
A jezeli juz cos spod znaku DB jest syfem to seria GT. Wszystko co najgorsze w poprzednich seriach tu zostalo zwielokrotnione i stalo sie osia napedowa serialu. Koszmar. W dodatku oryginalni tworcy zostali tylko na stolkach producenckich i jako konsultanci.
Prawdopodobnie 10 sekund ktore spedzil Mierzwiak to wlasnie z tym ;)
Cala pierwsza seria to wariacja na temat starej hinduskiej legendy. Konstrukcja swiata to nieco przemodelowany obraz wszechswiata w buddyzmie. A pokazane pieklo w serialu, wszystko co sie dzieje z duszami itd. jest dokladnie prosto z tej religii (z wyjatkiem organizacji jak w biurze choc to juz zabieg czysto komiczny).
Nie mowie ze nie ma tam walk bo sa. Ale ich choreografia jest koszmarna. W dodatku kazda jedna wyglada tak samo.
Sam nie wiem za co lubie Dragon Balla. Po prostu ma ten klimat jak ze starych opowiesci o wielkich mistrzach. W co drugim zwoju w Tybecie jest mowa o ludziach mogacych latac, rozgrzewac swoje cialo do temperatur pozwalajacych przezyc burze sniezna bez chociazby jakiegos futra.
Nie mowie ze to prawda ale te orientalne klimaty sa swietne. Kazda legenda pobudza wyobraznie a DB to istny mix tego wszystkiego. I o dziwno najgorsze wlasnie sa walki w serialu jak i w mandze. Zle rozplanowane, przegadane, wtorne, i potwornie wykonane.
A jezeli juz cos spod znaku DB jest syfem to seria GT. Wszystko co najgorsze w poprzednich seriach tu zostalo zwielokrotnione i stalo sie osia napedowa serialu. Koszmar. W dodatku oryginalni tworcy zostali tylko na stolkach producenckich i jako konsultanci.
Prawdopodobnie 10 sekund ktore spedzil Mierzwiak to wlasnie z tym ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
23-05-2007, 20:28





