Jestem świeżo po obejrzeniu moich dwóch pierwszych płyt serialu (14 odcinków). Przyszła pora na dwu zdaniowe recenzje na ich temat...
On Leather Wings - Znam sporo seriali, których pierwszy epizod jest słaby, a owy serial dopiero w późniejszym czasie się rozkręca. Tak na szczęście nie jest w tym przypadku. Pierwszy odcinek animowanego Batmana ma świetną muzykę, najlepszą serialową czołowkę jaką widziałem, zajebisty klimat, bardzo fajne akcje z Batmanem, i nieźle przemyślany twist związany z czarnym charakterem. Mocne uderzenie na początek przygody z TASem. 9/10
Christmas With the Joker - Zdecydowanie największe plusy tego odcinka to główny czarny charakter (Mark Hamill to najlepszy Joker evah) i humor (scena z ciastem - ROTFL). Jednak perypetie Batmana z Robinem są trochę zbyt infantylne, a choinka-rakieta sprawiły, że odcinek podobał mi się mniej od poprzedniego. 8/10
Nothing to Fear - Znakomity epizod, w którym rewelacyjnie pokazano jednego z moich ulubionych czarnych charakterów Batmana - Scarecrowe. Chyba lepszy od pilota serialu. Wielki plus za finalne ujęcie na grobie Wayne'ów. 9/10
The Last Laugh - To może wyglądać dziwne ale te rewelacyjne odcinki serialu, przeplatają trochę słabsze - z Jokerem. Jak to bywa z tym panem jest dużo humoru, ale i robot-clown. Odcinek ma kapitalną muzykę, ale to minusuje drugi raz takie samo pokonanie głównego antagonisty. 8/10
Pretty Poison - Kolejny odcinek z jednym z bardziej znanych złoczyńców - Poison Ivy. Lubie epizody, w których poza Brucem i Alfredem wysypuje także szersza galeria drugoplanowych postaci (Gordon, Bullock, Dent), a wraz z świetną akcją i humorem (scena pocałunku w kawiarni!) twórcom wyszedł odcinek jeszcze lepszy od czterech poprzednich. 9/10
The Underdwellers - Irlandzkie skrzaty, pan krokodyli, Alfred-niania? Dość średnio odpowiadają mi takie zabiegi. Na szczęście tematyka wykorzystywania dzieci jest na tyle dobra, akcji z Batmanem jest na tyle dużo, a finałowe ujęcie jest jednym z najpiękniejszych z tego serialu, dlatego trochę naciągam mu ocenę. 7/10
P.O.V. - dość oryginalna, mroczna, kryminalna opowieść, z drugoplanowym Batmanem, a zamiast niego rozwiniętymi innymi postaciami. Akcji jest sporo, klimatu jak zwykle, a Bullock dba o to abym się miał z czego pośmiać. Świetny epizod. 9/10
The Forgotten - Tak jak w szóstym odcinku, tematyka Zapomnianego jest dość dziwna, a takie rzeczy jak Alfred-szpieg latający Batwingem mogą zszokować. Jednak uwielbiam moment, w którym Bruce przypomina sobie kim jest, a muzykę towarzysząca tej historii po prostu uwielbiam. 8/10
Be a Clown - Poprzednie odcinki z Jokerem mnie nie powaliły ale zawsze oferowały coś fajnego (oryginalną muzykę, większą niż zazwyczaj dawkę humoru). Ten niestety tego nie oferuje, a Batman jest w nim postacią drugoplanową. Jednak za finałową akcję i Jokera naciągam mu ocenę. 7/10
Two-Face - Istnieją seriale, które uwielbiam za ogół ale ciężko mi znaleźć w nich epizody, które nazwałbym doskonałymi. W TASie jednak znalazł się taki. Two-Face to mój ulubiony przeciwnik Batmana i choć znam chyba wszystkie interpretacje jego originu, tę uważam za najlepszą. Kapitalny pomysł z problemami Harvey'a jeszcze przed oszpeceniem. Rewelacja w każdym kadrze. 10/10
Part II - Aż żałuję, że nigdy nie powstał taki film pełnometrażowy (byłby IMO lepszy od Maski Batmana). Kontynuacja poprzedniego epizodu i zamknięcie tej rewelacyjnej historii niewiele różnią się poziomem od poprzednika. Two-Face jest tutaj zajebisty! 10/10
It's Never Too Late - Czyli historia upadającego bossa w trakcie wojny gangów. Nie jest to zły odcinek, ale także mnie nie powalił. Zdecydowanie zbyt dużo w nim gadania o moralności, i średnio przekonał mnie wątek o nawróceniu. 7/10
I've Got Batman in My Basement - Pingwin to drugi obok Jokera przeciwnik Batmana, którego w TASie nie trzeba było nikomu przedstawiać (nie ma jego originu, i od pierwszego spojrzenia każdy wie kim on jest). Szkoda tylko, że tak słynny czarny charakter dostał swoją pierwszą rolę w niezwykle infantylnej parodii Kevina samego w domu. Za nieliczne plusy - 5/10
Heart of Ice - Jest to wręcz remake Nothing to Fear tylko z lekko zmienionym motywem zemsty i innym przeciwnikiem Mrocznego Rycerza (niemal równie mocno przeze mnie lubianym). Poziomem także zbytnio nie odbiega od wyżej wspomnianego epizodu serialu. PS: Mr. Freeze stracił w wypadku wszystkie włosy ale nadal ma brwi! 9/10
Teraz przyszła pora wziąć się za polsatowskie ripy w shitowej jakości (czego to się nie robi dla głosu Conroy'a). Następną moją wypowiedź umieszczę po obejrzeniu kolejnych 14 odcinków i zakończeniu pierwszego sezonu serialu.
On Leather Wings - Znam sporo seriali, których pierwszy epizod jest słaby, a owy serial dopiero w późniejszym czasie się rozkręca. Tak na szczęście nie jest w tym przypadku. Pierwszy odcinek animowanego Batmana ma świetną muzykę, najlepszą serialową czołowkę jaką widziałem, zajebisty klimat, bardzo fajne akcje z Batmanem, i nieźle przemyślany twist związany z czarnym charakterem. Mocne uderzenie na początek przygody z TASem. 9/10
Christmas With the Joker - Zdecydowanie największe plusy tego odcinka to główny czarny charakter (Mark Hamill to najlepszy Joker evah) i humor (scena z ciastem - ROTFL). Jednak perypetie Batmana z Robinem są trochę zbyt infantylne, a choinka-rakieta sprawiły, że odcinek podobał mi się mniej od poprzedniego. 8/10
Nothing to Fear - Znakomity epizod, w którym rewelacyjnie pokazano jednego z moich ulubionych czarnych charakterów Batmana - Scarecrowe. Chyba lepszy od pilota serialu. Wielki plus za finalne ujęcie na grobie Wayne'ów. 9/10
The Last Laugh - To może wyglądać dziwne ale te rewelacyjne odcinki serialu, przeplatają trochę słabsze - z Jokerem. Jak to bywa z tym panem jest dużo humoru, ale i robot-clown. Odcinek ma kapitalną muzykę, ale to minusuje drugi raz takie samo pokonanie głównego antagonisty. 8/10
Pretty Poison - Kolejny odcinek z jednym z bardziej znanych złoczyńców - Poison Ivy. Lubie epizody, w których poza Brucem i Alfredem wysypuje także szersza galeria drugoplanowych postaci (Gordon, Bullock, Dent), a wraz z świetną akcją i humorem (scena pocałunku w kawiarni!) twórcom wyszedł odcinek jeszcze lepszy od czterech poprzednich. 9/10
The Underdwellers - Irlandzkie skrzaty, pan krokodyli, Alfred-niania? Dość średnio odpowiadają mi takie zabiegi. Na szczęście tematyka wykorzystywania dzieci jest na tyle dobra, akcji z Batmanem jest na tyle dużo, a finałowe ujęcie jest jednym z najpiękniejszych z tego serialu, dlatego trochę naciągam mu ocenę. 7/10
P.O.V. - dość oryginalna, mroczna, kryminalna opowieść, z drugoplanowym Batmanem, a zamiast niego rozwiniętymi innymi postaciami. Akcji jest sporo, klimatu jak zwykle, a Bullock dba o to abym się miał z czego pośmiać. Świetny epizod. 9/10
The Forgotten - Tak jak w szóstym odcinku, tematyka Zapomnianego jest dość dziwna, a takie rzeczy jak Alfred-szpieg latający Batwingem mogą zszokować. Jednak uwielbiam moment, w którym Bruce przypomina sobie kim jest, a muzykę towarzysząca tej historii po prostu uwielbiam. 8/10
Be a Clown - Poprzednie odcinki z Jokerem mnie nie powaliły ale zawsze oferowały coś fajnego (oryginalną muzykę, większą niż zazwyczaj dawkę humoru). Ten niestety tego nie oferuje, a Batman jest w nim postacią drugoplanową. Jednak za finałową akcję i Jokera naciągam mu ocenę. 7/10
Two-Face - Istnieją seriale, które uwielbiam za ogół ale ciężko mi znaleźć w nich epizody, które nazwałbym doskonałymi. W TASie jednak znalazł się taki. Two-Face to mój ulubiony przeciwnik Batmana i choć znam chyba wszystkie interpretacje jego originu, tę uważam za najlepszą. Kapitalny pomysł z problemami Harvey'a jeszcze przed oszpeceniem. Rewelacja w każdym kadrze. 10/10
Part II - Aż żałuję, że nigdy nie powstał taki film pełnometrażowy (byłby IMO lepszy od Maski Batmana). Kontynuacja poprzedniego epizodu i zamknięcie tej rewelacyjnej historii niewiele różnią się poziomem od poprzednika. Two-Face jest tutaj zajebisty! 10/10
It's Never Too Late - Czyli historia upadającego bossa w trakcie wojny gangów. Nie jest to zły odcinek, ale także mnie nie powalił. Zdecydowanie zbyt dużo w nim gadania o moralności, i średnio przekonał mnie wątek o nawróceniu. 7/10
I've Got Batman in My Basement - Pingwin to drugi obok Jokera przeciwnik Batmana, którego w TASie nie trzeba było nikomu przedstawiać (nie ma jego originu, i od pierwszego spojrzenia każdy wie kim on jest). Szkoda tylko, że tak słynny czarny charakter dostał swoją pierwszą rolę w niezwykle infantylnej parodii Kevina samego w domu. Za nieliczne plusy - 5/10
Heart of Ice - Jest to wręcz remake Nothing to Fear tylko z lekko zmienionym motywem zemsty i innym przeciwnikiem Mrocznego Rycerza (niemal równie mocno przeze mnie lubianym). Poziomem także zbytnio nie odbiega od wyżej wspomnianego epizodu serialu. PS: Mr. Freeze stracił w wypadku wszystkie włosy ale nadal ma brwi! 9/10
Teraz przyszła pora wziąć się za polsatowskie ripy w shitowej jakości (czego to się nie robi dla głosu Conroy'a). Następną moją wypowiedź umieszczę po obejrzeniu kolejnych 14 odcinków i zakończeniu pierwszego sezonu serialu.
31-01-2013, 15:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2013, 12:18 przez Juby.)





