do military'ego:
Wszystkie twoje zarzutu pod adresem A3 stanowią paradoksalnie o sile tego filmu.
Porównujesz go do Aliena albo Aliens. Błąd. Ten film jest INNY. Właśnie dlatego zawsze będziemy wracać do Trylogii - bo każde jej ogniwo to nowa jakość w stosunku do poprzedników, każdy epizod pokazuje zmagania z kosmitą INACZEJ, z innej perspektywy.
zamiast mówić "A3 jest nijaki", powiedz: "Bardziej odpowiada mi technologiczny przepych Camerona od średniowiecznej klauzuli".
Twierdzisz, że A3 to masa bezimiennych bohaterów i czynisz z tego fundament krytyki. Kolejny błąd. Robiąc tak, ignorujesz kontekst, czyli bezimienne, zapomniane przez wszechświat miejsce, gdzieś na rubieżach kosmosu, które zamieszkuje garstka anonimowych skazańców. Anonimowość, bezczasowość, zapomnienie - oto cechy świata wykreowanego przez Finchera. Skatalogowanych bohaterów mieliśmy w Aliens. Teraz - dla urozmaicenia - mamy grupkę zapomnianych przez ludzkość więźniów. W tym tkwi magia Trylogii. a więc zamiast marudzić o rzemiośle i innych takich pierdach, ciesz się, że dostałeś więźniów, a nie kolejną grupę komandosów-naukowców, penetrujących piwnice jakiejś bazy kosmicznej. Ciekawe, co byś wtedy powiedział - zapewne że A3 jest wtórny.
Wszystkie twoje zarzutu pod adresem A3 stanowią paradoksalnie o sile tego filmu.
Porównujesz go do Aliena albo Aliens. Błąd. Ten film jest INNY. Właśnie dlatego zawsze będziemy wracać do Trylogii - bo każde jej ogniwo to nowa jakość w stosunku do poprzedników, każdy epizod pokazuje zmagania z kosmitą INACZEJ, z innej perspektywy.
zamiast mówić "A3 jest nijaki", powiedz: "Bardziej odpowiada mi technologiczny przepych Camerona od średniowiecznej klauzuli".
Twierdzisz, że A3 to masa bezimiennych bohaterów i czynisz z tego fundament krytyki. Kolejny błąd. Robiąc tak, ignorujesz kontekst, czyli bezimienne, zapomniane przez wszechświat miejsce, gdzieś na rubieżach kosmosu, które zamieszkuje garstka anonimowych skazańców. Anonimowość, bezczasowość, zapomnienie - oto cechy świata wykreowanego przez Finchera. Skatalogowanych bohaterów mieliśmy w Aliens. Teraz - dla urozmaicenia - mamy grupkę zapomnianych przez ludzkość więźniów. W tym tkwi magia Trylogii. a więc zamiast marudzić o rzemiośle i innych takich pierdach, ciesz się, że dostałeś więźniów, a nie kolejną grupę komandosów-naukowców, penetrujących piwnice jakiejś bazy kosmicznej. Ciekawe, co byś wtedy powiedział - zapewne że A3 jest wtórny.
10-04-2007, 14:12






