Też nie widziałem - pojąłem. Bo przeczytałem.
Każdą wadę przy odrobinie biegłości językowej można przedstawić jak zaletę. Zero wprowadzenia bohaterów, totalny brak współczucia dla nich? To dobrze, bo przecież to oddaje klimat wyobcowania. Bla bla. Spróbujmy w takim razie spojrzeć na King Konga w ten sposób. Skomponowanie obrazu głównie z efektów komputerowych pokazuje, w jak niezwykłym położeniu znaleźli się bohaterowie. Ludzie - mieszczuchy - brną przez obcą dla nich dżunglę, gdzie każdy byle nietoperz - a z takimi zwierzętami nigdy nie mieli do czynienia - wydaje się mieć 2 metry. A Kong? To wielka małpa, która trafia do miasta. Z jej punktu widzenia wszystko jest inne niż dla nas, efektowniejsze - bo przecież trafia do świata, którego nie zna. Plastikowość efektów podkreśla osłupienie bohaterów - w końcu trafili do świata, w jaki ciężko uwierzyć, dla nich - i także dla widza - zupełnie nierealnego. Bla bla.
Każdą wadę przy odrobinie biegłości językowej można przedstawić jak zaletę. Zero wprowadzenia bohaterów, totalny brak współczucia dla nich? To dobrze, bo przecież to oddaje klimat wyobcowania. Bla bla. Spróbujmy w takim razie spojrzeć na King Konga w ten sposób. Skomponowanie obrazu głównie z efektów komputerowych pokazuje, w jak niezwykłym położeniu znaleźli się bohaterowie. Ludzie - mieszczuchy - brną przez obcą dla nich dżunglę, gdzie każdy byle nietoperz - a z takimi zwierzętami nigdy nie mieli do czynienia - wydaje się mieć 2 metry. A Kong? To wielka małpa, która trafia do miasta. Z jej punktu widzenia wszystko jest inne niż dla nas, efektowniejsze - bo przecież trafia do świata, którego nie zna. Plastikowość efektów podkreśla osłupienie bohaterów - w końcu trafili do świata, w jaki ciężko uwierzyć, dla nich - i także dla widza - zupełnie nierealnego. Bla bla.
10-04-2007, 14:36






