Mnie ten serial urzekł tym, że jest na maksa amerykański. Konkretnie chodzi mi o scenę w barze - od niej się wszystko zaczęło, bo rzeczywiście sam początek nie był super zachęcający. Jak zobaczyłem strzelaninę w barze i potem reakcję barmana, to mówię: "tak, to jest towar made and assembled in USA - oglądam dalej". I mam nadzieję, że ten klimat nie zniknie gdzieś pod koniec. Osobna kwestia to na ile sezonów jest ta historia. Bo ja tu widzę w porywach dwa, nie więcej.
10-03-2013, 18:04






