Kilka czynników się zbiegło (bakcyl The Walking Dead: Game, przecena na GoG-u, 35 odcinek Masy Kultury), i w końcu zagrałem w Back To The Future: The Game. Po dwóch epizodach jestem bardzo zadowolony, bo - choć BTTF: The Game grą jest raczej średnio wymagającą (choć i tak "trudniejszą" od TWD) - to świetny powrót do filmowej trylogii, naszpikowany masą smaczków hołd, jak również dodatkowa, fajnie pomyślana, znakomicie wpisująca się w ramy tego uniwersum, zupełnie nowa historia. Dwa pierwsze epizody, to skoki między rokiem 1986 a 1931, a więc do okresu prohibicji, której wiadome skutki nie ominęły Hill Valley. Oczywiście, proste z pozoru załatwienie pewnej sprawy w przeszłości, jak to już bywa w "Powrocie do przyszłości" prowadzą do coraz poważniejszych zaburzeń i tworzenia się nowych linii czasowych, a po naprawieniu jednej rzeczy, okazuje się, że sypie się coś zupełnie innego, powstają nowe paradoky i tak dalej.
Podoba mi się masa nawiązań i świetne wykorzystanie znanych z BTTF schematów. Każdy fan trylogii filmowej poczuje się tutaj, jak w domu. Poza tym, oprócz jakże oczywistych i obowiązkowych nawiązań, są również o wiele bardziej subtelne. Niektóre wydarzenia sprawiają, że pewne wątki z filmów nabiorą nieco innego wydźwięku, zwłaszcza motywy związane z młodością Doca Browna.
Co do samej rozgrywki - jak już napisałem, zagadki do najtrudniejszych nie należą, ale z pewnością stopniem komplikacji przewyższają to, z czym musieliśmy się "borykać" w TWD. Poza tym nie sposób się tu nudzić, bo twórcy zadbali też o odpowiednie wyważenie tempa rozgrywki, wprowadzając kilka wymagających refleksu (ale nie QTE, raczej szybkiego kojarzenia faktów) zwrotów akcji.
Dubbing jest tutaj rewelacyjny, zwłaszcza w drugim epizodzie, w scenach rozgrywających się w nielegalnym barze. Piosenki Trixie, dla mnie rewelacja. Doc Brown i Marty podłożeni rewelacyjnie, bez dwóch zdań.
Sneak-peak trzeciego epizodu zapowiada fajną zmianę klimatu (oczywiście w końcówce drugiego, znowu coś poszło nie tak) - tym razem wyglądające orwellowsko Hill Valley, WTF?!
Tak więc, jeśli jesteście fanami filmowego BTTF i podobało Wam się growe The Walking Dead, to z 99% pewnością mogę zaręczyć, że dacie się oczarować tej gierce. Bardzo to przyjemny powrót do przeszłości.
Podoba mi się masa nawiązań i świetne wykorzystanie znanych z BTTF schematów. Każdy fan trylogii filmowej poczuje się tutaj, jak w domu. Poza tym, oprócz jakże oczywistych i obowiązkowych nawiązań, są również o wiele bardziej subtelne. Niektóre wydarzenia sprawiają, że pewne wątki z filmów nabiorą nieco innego wydźwięku, zwłaszcza motywy związane z młodością Doca Browna.
Co do samej rozgrywki - jak już napisałem, zagadki do najtrudniejszych nie należą, ale z pewnością stopniem komplikacji przewyższają to, z czym musieliśmy się "borykać" w TWD. Poza tym nie sposób się tu nudzić, bo twórcy zadbali też o odpowiednie wyważenie tempa rozgrywki, wprowadzając kilka wymagających refleksu (ale nie QTE, raczej szybkiego kojarzenia faktów) zwrotów akcji.
Dubbing jest tutaj rewelacyjny, zwłaszcza w drugim epizodzie, w scenach rozgrywających się w nielegalnym barze. Piosenki Trixie, dla mnie rewelacja. Doc Brown i Marty podłożeni rewelacyjnie, bez dwóch zdań.
Sneak-peak trzeciego epizodu zapowiada fajną zmianę klimatu (oczywiście w końcówce drugiego, znowu coś poszło nie tak) - tym razem wyglądające orwellowsko Hill Valley, WTF?!
Tak więc, jeśli jesteście fanami filmowego BTTF i podobało Wam się growe The Walking Dead, to z 99% pewnością mogę zaręczyć, że dacie się oczarować tej gierce. Bardzo to przyjemny powrót do przeszłości.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
18-03-2013, 03:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2013, 13:30 przez BezcelowyAlbatros.)





