Generalnie tak: kocham ten film :)
polecam każdemu obejrzenie obydwu wersji. lepsza jest oczywiście ta "gibsonowska", co nie zmienia faktu, że żaden współczesny film gangstersko-sensacyjno-jakiś tam nie zbliża się nawet na kilometr do "Payback".
Czaicie obsadę? Gibson, Bello, Kristofferson, Coburn, Duke - ani jednego cool młodzika, sami "dorośli" aktorzy, ktorym nie w głowie błaznowanie przed kamerą. Coś jak "Rzeka tajemnic" Eastwooda - zero młodzieży. To trochę tak, jakby zrobić dzisiaj film sensacyjny w następującym składzie: del Toro, B. B. Thorton, Sean Penn, Kevin Costner, Michael Biehn. Marzenie.
polecam każdemu obejrzenie obydwu wersji. lepsza jest oczywiście ta "gibsonowska", co nie zmienia faktu, że żaden współczesny film gangstersko-sensacyjno-jakiś tam nie zbliża się nawet na kilometr do "Payback".
Czaicie obsadę? Gibson, Bello, Kristofferson, Coburn, Duke - ani jednego cool młodzika, sami "dorośli" aktorzy, ktorym nie w głowie błaznowanie przed kamerą. Coś jak "Rzeka tajemnic" Eastwooda - zero młodzieży. To trochę tak, jakby zrobić dzisiaj film sensacyjny w następującym składzie: del Toro, B. B. Thorton, Sean Penn, Kevin Costner, Michael Biehn. Marzenie.
13-04-2007, 15:28






