Nie napiszę nic nowego, czego moi przedmówcy nie napisali.
Film wygląda świetnie! Ale jeżeli chodzi o fabułę, to rzeczywiście oryginalnością nie grzeszy i są to klisze, które już w fantastyce pojawiały się milion razy. A więc i nawet filmowe twisty, nie wywołują jakiegoś wielkiego wrażenia. Niestety i aktorzy poza Riseborough grają totalnie beznamiętnie. Tak też ciężki mi uwierzyć w jakiekolwiek emocje, chemię, uczucie pomiędzy Olgą, a Cruisem. Szczególnie Cruise, który wszak jest głównym bohaterem, gra z niesamowitą obojętnością i ciężko jakoś specjalnie się z tą postacią identyfikować.
Mimo tych wad film ogląda się dobrze. Fajnie, że Kosinski nie bawi się w epickość na siłę i nie stara się co chwilę "wstrzasać" czymś widza. Nie jest to film na zasadzie: "szybciej, więcej, więcej, szybciej itd.". Jak już wspomniałem wizualnie film prezentuje się wyśmienicie. Świetne zdjęcia i z głową użyte efekty specjalne. Tutaj kolejny plus dla Kosinskiego, która widac wie jak korzystać z efektów specjalnych. I co najważniejsze oglądając ten film, naprawdę czuje się, że to co widzimy na ekranie jest prawdziwe. Nie ma poczucia sztuczności.
Szkoda tylko, że takie to schematyczne. Niegłupie, nie wydumane, ale jednak schematyczne i bez emocji. Niestety muzyka poza świetną piosenką, tym razem nie jest taką siłą napędową, ani nie buduje tak świetnie klimatu jak w "Tron Legacy".
Wypadu do kina nie żałuję, ale czy jeszcze kiedyś będę wracał do tego filmu? Pewnie tylko dla strony wizualnej. Jest to solidne s.f. ale coś czuję, że po pewnym czasie film ten popadnie w "Niepamięć".
To i ja podobnie jak Bucho zagłosuję:
9/10 (strona wizualna)
6/10 (za film)
Film wygląda świetnie! Ale jeżeli chodzi o fabułę, to rzeczywiście oryginalnością nie grzeszy i są to klisze, które już w fantastyce pojawiały się milion razy. A więc i nawet filmowe twisty, nie wywołują jakiegoś wielkiego wrażenia. Niestety i aktorzy poza Riseborough grają totalnie beznamiętnie. Tak też ciężki mi uwierzyć w jakiekolwiek emocje, chemię, uczucie pomiędzy Olgą, a Cruisem. Szczególnie Cruise, który wszak jest głównym bohaterem, gra z niesamowitą obojętnością i ciężko jakoś specjalnie się z tą postacią identyfikować.
Mimo tych wad film ogląda się dobrze. Fajnie, że Kosinski nie bawi się w epickość na siłę i nie stara się co chwilę "wstrzasać" czymś widza. Nie jest to film na zasadzie: "szybciej, więcej, więcej, szybciej itd.". Jak już wspomniałem wizualnie film prezentuje się wyśmienicie. Świetne zdjęcia i z głową użyte efekty specjalne. Tutaj kolejny plus dla Kosinskiego, która widac wie jak korzystać z efektów specjalnych. I co najważniejsze oglądając ten film, naprawdę czuje się, że to co widzimy na ekranie jest prawdziwe. Nie ma poczucia sztuczności.
Szkoda tylko, że takie to schematyczne. Niegłupie, nie wydumane, ale jednak schematyczne i bez emocji. Niestety muzyka poza świetną piosenką, tym razem nie jest taką siłą napędową, ani nie buduje tak świetnie klimatu jak w "Tron Legacy".
Wypadu do kina nie żałuję, ale czy jeszcze kiedyś będę wracał do tego filmu? Pewnie tylko dla strony wizualnej. Jest to solidne s.f. ale coś czuję, że po pewnym czasie film ten popadnie w "Niepamięć".
To i ja podobnie jak Bucho zagłosuję:
9/10 (strona wizualna)
6/10 (za film)
17-04-2013, 16:55





