(15-04-2013, 14:41)Bucho napisał(a): Przez wiekszosc czasu Oblivion jest zwyczajnie nijaki - jasne, pieknie to wszystko podane, design, widoczki, ale zero emocji, totalnie bezplciowi bohaterowie (ok, mozna to powiazac z pewnym knyfem), co powoduje, ze sceny, ktore z zalozenia mialy dac emocjonalnego kopa, sa zwyczajnie bez wysoce pozadanej epy. (...) Kosinski jest swietny technicznie, ale narracja u niego kuleje strasznie, a do tego koles sie wyklada na teoretycznie mega emocjonalnych scenach. Sam film, to natomiast kalka 20. roznych esefów, kalka zupelnie niepotrzebna. Techniczny miod, reszta do zapomnienia, bo film poza technikaliami jest zwyczajnie cienki jak dupa weza.
Jednym słowem Tron Legacy all over again.
19-04-2013, 21:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2013, 21:05 przez Gieferg.)





