Ach... Mój pierwszy kontakt z Spider-Manem. Ile to emocji było przed ekranem Fox Kids u dziadka czy Polsatu/TV4 (NA TVP2 rzadko udawało mi się trafić na emisję). Jak słyszę theme song od Joe Perry'ego to wiem, że nutka dla Spideya jak Elfman dla Batmana.
Ostatnio zacząłem powtarzać odcinki i... nawet się trzyma. Ładnie prowadzona ciągła fabuła będąca ówczesnym ewenementem (nawet wielki Batman TAS bawił się w fabułę na jeden/dwa epizod/y), pogłębienie postaci w dobrym znaczeniu tego słowa. Z drugiej strony animacja stopniowa pogarszała się i powtarzała, niektóre projekty pozostawały do życzenia o czym wspomnę później, no i niestety czuć tą idiotyczną cenzurę od BS&P z tak debilnymi wytycznymi, że twórcy nawet się z nich śmieli (np. Spider-Man musiał tak lądować na parapetach, żeby nie stała się krzywda gołębiom). Stąd Ghost Rider nie pojawił się, bo mały Johnny jest tak głupi, żeby podpalić sobie łeb (ale nie tak głupi, żeby zastrzelić ojca z pistoletu myśląc, że wystrzeli powalający laser :). Kurde, nawet czołgi strzelały laserami :)).
I tu muszę pochwalić polską wersję EUROCOMu, która nie bała się słów "zabić", "śmierć", a nawet używała mocnych na te czasy przekleństw. Jednak z kolei pojawiały pisane po polskiemu kwiatki typu "Skąd to masz? Z Hudsona", "Eddy Brocka" czy Peter Parker kuzynem własnej ciotki. Te same kwiatki pojawiały się momentami w doborze głosów, ale nie było ich tak dużo. A jak mówię o głosach, to o ja Cię - dubbing jest świetny i po obejrzeniu kilku odcinków w oryginale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że polska wersja jest lepsza od oryginału. Tam Robbie brzmi jak jakiś klasowy jołek, Scorpion też ssie, ogólnie wolę naszą robotę. Szczerze ciężko wyobrażam sobie Spider-Mana bez głosu Kopczyńskiego, to samo jest z Mary Jane, Kingpinem, Hobgoblinem i innymi postaciami.
Swoją drogą TVP2 miała własny dubbing i jak czytałem na forach, to miał poprawniejsze tłumaczenie, spolszczanie nazw własnych i kilku aktorów, którzy powtarzali swoje postacie w drugim dubbingu (Jameson, Octopus). Nie wiem, ciężko mi wyobrazić Spider-Mana z głosem Cezarego Nowaka (Two-Face'a z Batman TAS) czy Nicka Fury'ego z głosem R. Nawrockiego, ale taki z EUROCOMu Leszek Zduń poradził sobie jako Shocker lub Boberek jako Eddie Brock (Bo o Venoma to nie musiałem się bać). Musiałbym to usłyszeć w słuchu, a z chęcią obejrzałbym choćby z ciekawości. Niestety, w necie nie ma żadnych "dwójkowych" nagrań, a znając TVP tą wersję szlag trafił (zresztą i tak w świadomości dominuje wersja Fox Kids).
Dobra, może ocenimy pierwszy sezon, który początkowo był typowym "villain on week" promującym zabawki, ku niechęci Johna Sempera?
Night of Lizard - Jaszczur, mój ulubiony łotr z Spider-Mana. Ten odcinek robi krzywdę filmowi Webba, bo tu villain został lepiej napisany. Connors jako gadzina jest świadomy swojej przemiany i nadal to doktorek z uczuciami do rodziny. Jednak zamierza za pomocą maszyny wyglądającej jak broń laserowa narysowana przez pięciolatka przemienić wszystkich ludzi w jaszczury, by stworzyć nową lepsza rasę. I robi to mając na celu szlachetne pobudki, a nie, że jestem zły do szpiku kości (albo obawiał się, że teściowie nie będzie patrzyła przychylnym okiem i z zdjęciami rodzinnymi też krucho). No i animacja jest nawet dobra, ale w późniejszych latach to szkoda gadać...
Spider Slayer - Tu słabiej. Nie jest źle, ale czar z dzieciństwa trochę opadł, animacja słabsza, postacie mają niekiedy głupkowate wyrazy twarzy, całość nuży, no i... nie wiem co napisać. Dobra, ale mamy FANBOY MODE ON dwóch Spider-Manów w jednym kadrze! Olaboga! FANBOY MODE OFF. Zakończenie ładne.
Return of the Spider Slayer - tu widać, że Spider Slayery to toy placement. Na plus dobra motywacja Smythe'ego
Doctor Octopus: Armed and Dangerous - kolejny przykład lepszego wykorzystania przeciwnika niż w filmie. Peter udaje się na randkę, ale planom przeszkadza Dr Octopus w głupim kombinezonie. I ukazano problem, że lepiej nie pomagać za wszelką cenę, a jak już, to w inny sposób. I zastanawia, że jeśli Octopus siedzi zakuty w mamrze ubrany w tym wdzianku to jak on załatwia swoje potrzeby fizjologiczne...
The Menace of Mysterio - Spider-Man zostaje oskarżony o kradzież, a w międzyczasie pojawia się nowy bohater Mysterio (niestety nie Rey Mysterio:))... Bezpośrednia adaptacja komiksu, ale ulepszona o pogłębioną motywację Mysteria (nie! Nie ma smutnego dzieciństwa niekochanego nieudacznika.) i skrótowe omówienie kwestii śmierci wujka Bena. Tylko czemu Mysterio zdecydował się na noszenie majtek?
The Sting of the Scorpion - Jameson wynajmuje ciapowatego grubasa do odkrycia tajemnicy zdjęć Spider-Mana. Ale w międzyczasie prowadzone są badania nad łączeniem różnych DNA i ciapowaty grubas zgłasza się na ochotnika... Dobre wprowadzenie jedynego i wyjątkowego Scorpiona i ulepszenie jego komiksowej genezy, choć z kilkoma sucharami. I szczerze wolę komiksowe wyjaśnienie nienawiści Jamesona do pająka. Po tekście "I proszę mnie nie obrażać!" umieram z faktu, że Scorpion to w zasadzie fochujący mazgaj :). I polski tłumacz mógł dać w tekście "A ja spocznę, póki nie zgolisz tych głupich wąsów" - "tych głupich hitlerowskich wąsów". Skoro już dają nazistów w późniejszych epizodach. Aha, Martin Landau dubbinguje Scorpiona, ale na początku mówi takim śmiesznym głosikiem, że wolę Gawrońskiego (już wyobraziłem sobie jak Olesiński brzmiał w dubbie TVP).
Kraven the Hunter - najsłabszy epizod pierwszego sezonu. Jako dziecko zapamiętałem tylko początek i genezę Kravena, co źle o nim świadczy. I zdałem sprawę jak idiotycznie w ogóle nosi się Łowca... Dobra, nie traćmy czasu, zwłaszcza, że przed nami:
The Alien Costume - te trzy-częściowa saga to najlepsze odcinki w całym serialu. Smutne, to jak infantylna kreskówka ma lepszą historię niż "Spider-Man 3". Wszystko współgra, coraz większa degrengolada Spideya, który zmienia w chama, brutala i wyzywa innych od "gnojków" (przynajmniej w polskim dubbingu - jak KRRiT i moje dziecięce uszy to zdołały pominąć?). Kurczę, nawet znienawidzony przeze mnie motyw darowania życia złego, bo to złe, sprawdza się tu idealnie. I w ostatnim akcie mamy Venoma. Jezu! Świetna robota! Jest świetnie narysowany (tylko nie czaję, czemu cienie/blaski ma z jednej strony niebieskie, a z drugiej czerwone), ma dobrze umotywowaną nienawiść do Spideya i uwielbia się nad nim pastwić. Może pojawia się w końcówce drugiego i trzecim odcinku, ale wykorzystują go na maksa. Jedyne czepialstwa? Venom za szybko się ujawnia, mógł pokazać swoje oblicze po "ocaleniu" Pajączka. I czemu u nas Boberkowi jako Venomowi dodali jakiś filtr komputerowy? Zwłaszcza, że Boberek potrafi posługiwać się głosem (i nawet z tym filtrem chyba zmieniał głos). A tak, mój top najlepszych odcinków Spider-Mana TAS.
The Hobgoblin - ta dwupartowa opowieść jest najmniej lubiana przez głównego scenarzystę, Johna Sempera. Narzekał, że Hob powstał specjalnie do zabawek i to on miał być Osbornem (Green Goblina miało nie być w ogóle!). Semper powiedział Aradowi, że to głupia decyzja, ale figurki Hobgoblina już były w fazie produkcji i nie dało sie wszystkiego naprawić. W tych epizodach Hobgoblin kradnie show. Okrutny dwulicowy maniak (lub znowu "gnojek" - moje dzieciństwo powoli legnie w gruzach) podniecający się swoją robotą i też dobrze narysowany. Jak go nie kochać? W polskim dubbingu strzałem w dziesiątkę okazał się Radosław Pazura jako Hobgoblin. I wiecie co? W oryginale podkładał go Mark Hamill mówiący głosem Jokera. Sądzę, że w polskim dubbingu do Batmana TAS Pazura powinien dubbingować nie Batmana, a Jokera. Wyszło by to lepiej dla wszystkich (choć i tak w TASie Jokerem powinien być Marisuz Czajka).
Day of the Chameleon - Kameleon, najlepszy białas do brudnej terrorystycznej roboty planuje zabić dwóch dyplomatów w ONZ. Tylko SHIELD i Spidey mogą go powstrzymać. Tu umiejętnie wykorzystano zmianę wyglądu Kameleona, zwłaszcza jeśli trzeba to robić szybko. Zabawna jest też scena z nim jako Peterem i Mary Jane zakończona w dość przewrotny sposób :).
Ostatnio zacząłem powtarzać odcinki i... nawet się trzyma. Ładnie prowadzona ciągła fabuła będąca ówczesnym ewenementem (nawet wielki Batman TAS bawił się w fabułę na jeden/dwa epizod/y), pogłębienie postaci w dobrym znaczeniu tego słowa. Z drugiej strony animacja stopniowa pogarszała się i powtarzała, niektóre projekty pozostawały do życzenia o czym wspomnę później, no i niestety czuć tą idiotyczną cenzurę od BS&P z tak debilnymi wytycznymi, że twórcy nawet się z nich śmieli (np. Spider-Man musiał tak lądować na parapetach, żeby nie stała się krzywda gołębiom). Stąd Ghost Rider nie pojawił się, bo mały Johnny jest tak głupi, żeby podpalić sobie łeb (ale nie tak głupi, żeby zastrzelić ojca z pistoletu myśląc, że wystrzeli powalający laser :). Kurde, nawet czołgi strzelały laserami :)).
I tu muszę pochwalić polską wersję EUROCOMu, która nie bała się słów "zabić", "śmierć", a nawet używała mocnych na te czasy przekleństw. Jednak z kolei pojawiały pisane po polskiemu kwiatki typu "Skąd to masz? Z Hudsona", "Eddy Brocka" czy Peter Parker kuzynem własnej ciotki. Te same kwiatki pojawiały się momentami w doborze głosów, ale nie było ich tak dużo. A jak mówię o głosach, to o ja Cię - dubbing jest świetny i po obejrzeniu kilku odcinków w oryginale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że polska wersja jest lepsza od oryginału. Tam Robbie brzmi jak jakiś klasowy jołek, Scorpion też ssie, ogólnie wolę naszą robotę. Szczerze ciężko wyobrażam sobie Spider-Mana bez głosu Kopczyńskiego, to samo jest z Mary Jane, Kingpinem, Hobgoblinem i innymi postaciami.
Swoją drogą TVP2 miała własny dubbing i jak czytałem na forach, to miał poprawniejsze tłumaczenie, spolszczanie nazw własnych i kilku aktorów, którzy powtarzali swoje postacie w drugim dubbingu (Jameson, Octopus). Nie wiem, ciężko mi wyobrazić Spider-Mana z głosem Cezarego Nowaka (Two-Face'a z Batman TAS) czy Nicka Fury'ego z głosem R. Nawrockiego, ale taki z EUROCOMu Leszek Zduń poradził sobie jako Shocker lub Boberek jako Eddie Brock (Bo o Venoma to nie musiałem się bać). Musiałbym to usłyszeć w słuchu, a z chęcią obejrzałbym choćby z ciekawości. Niestety, w necie nie ma żadnych "dwójkowych" nagrań, a znając TVP tą wersję szlag trafił (zresztą i tak w świadomości dominuje wersja Fox Kids).
Dobra, może ocenimy pierwszy sezon, który początkowo był typowym "villain on week" promującym zabawki, ku niechęci Johna Sempera?
Night of Lizard - Jaszczur, mój ulubiony łotr z Spider-Mana. Ten odcinek robi krzywdę filmowi Webba, bo tu villain został lepiej napisany. Connors jako gadzina jest świadomy swojej przemiany i nadal to doktorek z uczuciami do rodziny. Jednak zamierza za pomocą maszyny wyglądającej jak broń laserowa narysowana przez pięciolatka przemienić wszystkich ludzi w jaszczury, by stworzyć nową lepsza rasę. I robi to mając na celu szlachetne pobudki, a nie, że jestem zły do szpiku kości (albo obawiał się, że teściowie nie będzie patrzyła przychylnym okiem i z zdjęciami rodzinnymi też krucho). No i animacja jest nawet dobra, ale w późniejszych latach to szkoda gadać...
Spider Slayer - Tu słabiej. Nie jest źle, ale czar z dzieciństwa trochę opadł, animacja słabsza, postacie mają niekiedy głupkowate wyrazy twarzy, całość nuży, no i... nie wiem co napisać. Dobra, ale mamy FANBOY MODE ON dwóch Spider-Manów w jednym kadrze! Olaboga! FANBOY MODE OFF. Zakończenie ładne.
Return of the Spider Slayer - tu widać, że Spider Slayery to toy placement. Na plus dobra motywacja Smythe'ego
Doctor Octopus: Armed and Dangerous - kolejny przykład lepszego wykorzystania przeciwnika niż w filmie. Peter udaje się na randkę, ale planom przeszkadza Dr Octopus w głupim kombinezonie. I ukazano problem, że lepiej nie pomagać za wszelką cenę, a jak już, to w inny sposób. I zastanawia, że jeśli Octopus siedzi zakuty w mamrze ubrany w tym wdzianku to jak on załatwia swoje potrzeby fizjologiczne...
The Menace of Mysterio - Spider-Man zostaje oskarżony o kradzież, a w międzyczasie pojawia się nowy bohater Mysterio (niestety nie Rey Mysterio:))... Bezpośrednia adaptacja komiksu, ale ulepszona o pogłębioną motywację Mysteria (nie! Nie ma smutnego dzieciństwa niekochanego nieudacznika.) i skrótowe omówienie kwestii śmierci wujka Bena. Tylko czemu Mysterio zdecydował się na noszenie majtek?
The Sting of the Scorpion - Jameson wynajmuje ciapowatego grubasa do odkrycia tajemnicy zdjęć Spider-Mana. Ale w międzyczasie prowadzone są badania nad łączeniem różnych DNA i ciapowaty grubas zgłasza się na ochotnika... Dobre wprowadzenie jedynego i wyjątkowego Scorpiona i ulepszenie jego komiksowej genezy, choć z kilkoma sucharami. I szczerze wolę komiksowe wyjaśnienie nienawiści Jamesona do pająka. Po tekście "I proszę mnie nie obrażać!" umieram z faktu, że Scorpion to w zasadzie fochujący mazgaj :). I polski tłumacz mógł dać w tekście "A ja spocznę, póki nie zgolisz tych głupich wąsów" - "tych głupich hitlerowskich wąsów". Skoro już dają nazistów w późniejszych epizodach. Aha, Martin Landau dubbinguje Scorpiona, ale na początku mówi takim śmiesznym głosikiem, że wolę Gawrońskiego (już wyobraziłem sobie jak Olesiński brzmiał w dubbie TVP).
Kraven the Hunter - najsłabszy epizod pierwszego sezonu. Jako dziecko zapamiętałem tylko początek i genezę Kravena, co źle o nim świadczy. I zdałem sprawę jak idiotycznie w ogóle nosi się Łowca... Dobra, nie traćmy czasu, zwłaszcza, że przed nami:
The Alien Costume - te trzy-częściowa saga to najlepsze odcinki w całym serialu. Smutne, to jak infantylna kreskówka ma lepszą historię niż "Spider-Man 3". Wszystko współgra, coraz większa degrengolada Spideya, który zmienia w chama, brutala i wyzywa innych od "gnojków" (przynajmniej w polskim dubbingu - jak KRRiT i moje dziecięce uszy to zdołały pominąć?). Kurczę, nawet znienawidzony przeze mnie motyw darowania życia złego, bo to złe, sprawdza się tu idealnie. I w ostatnim akcie mamy Venoma. Jezu! Świetna robota! Jest świetnie narysowany (tylko nie czaję, czemu cienie/blaski ma z jednej strony niebieskie, a z drugiej czerwone), ma dobrze umotywowaną nienawiść do Spideya i uwielbia się nad nim pastwić. Może pojawia się w końcówce drugiego i trzecim odcinku, ale wykorzystują go na maksa. Jedyne czepialstwa? Venom za szybko się ujawnia, mógł pokazać swoje oblicze po "ocaleniu" Pajączka. I czemu u nas Boberkowi jako Venomowi dodali jakiś filtr komputerowy? Zwłaszcza, że Boberek potrafi posługiwać się głosem (i nawet z tym filtrem chyba zmieniał głos). A tak, mój top najlepszych odcinków Spider-Mana TAS.
The Hobgoblin - ta dwupartowa opowieść jest najmniej lubiana przez głównego scenarzystę, Johna Sempera. Narzekał, że Hob powstał specjalnie do zabawek i to on miał być Osbornem (Green Goblina miało nie być w ogóle!). Semper powiedział Aradowi, że to głupia decyzja, ale figurki Hobgoblina już były w fazie produkcji i nie dało sie wszystkiego naprawić. W tych epizodach Hobgoblin kradnie show. Okrutny dwulicowy maniak (lub znowu "gnojek" - moje dzieciństwo powoli legnie w gruzach) podniecający się swoją robotą i też dobrze narysowany. Jak go nie kochać? W polskim dubbingu strzałem w dziesiątkę okazał się Radosław Pazura jako Hobgoblin. I wiecie co? W oryginale podkładał go Mark Hamill mówiący głosem Jokera. Sądzę, że w polskim dubbingu do Batmana TAS Pazura powinien dubbingować nie Batmana, a Jokera. Wyszło by to lepiej dla wszystkich (choć i tak w TASie Jokerem powinien być Marisuz Czajka).
Day of the Chameleon - Kameleon, najlepszy białas do brudnej terrorystycznej roboty planuje zabić dwóch dyplomatów w ONZ. Tylko SHIELD i Spidey mogą go powstrzymać. Tu umiejętnie wykorzystano zmianę wyglądu Kameleona, zwłaszcza jeśli trzeba to robić szybko. Zabawna jest też scena z nim jako Peterem i Mary Jane zakończona w dość przewrotny sposób :).
23-04-2013, 23:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-04-2013, 23:30 przez OGPUEE.)





