Nie - tak samo mógłbyś nie lubić Aliena ze względu na Prometeusza, bo Jockey=facet w masce zniszczył całą tajemnicę oryginału. Oryginalne filmy w obu seriach pobudzają wyobraźnię; zastanawiasz się, co takiego może jeszcze kryć ten świat - ale teraz to uczucie możesz skwitować screenem z jakąś wyjątkową głupotą z prequela i powiedzieć: "aha, to". Na szczęście Scott tak bardzo starał się odciąć od Alienów, że Prometeusza można przeżyć. Trylogia prequeli taka uprzejma nie jest.
Zresztą równie dobrze możesz zrobić sobie kawę, do której ktoś nasmarka - ale nie ma powodu do zdenerwowania, przecież oprócz zielonej materii smarkowej masz w kubku jeszcze 99,5% doskonałej kawy. Po prostu udawaj, że gila nie ma.
Zresztą równie dobrze możesz zrobić sobie kawę, do której ktoś nasmarka - ale nie ma powodu do zdenerwowania, przecież oprócz zielonej materii smarkowej masz w kubku jeszcze 99,5% doskonałej kawy. Po prostu udawaj, że gila nie ma.
06-05-2013, 16:07






