Obejrzałem sobie bonus disc do wydania DVD Nowej nadziei, czyli... Nową nadzieję bez tego całego dodanego później gówna. I choć jakość jest słaba, to nie ma najmniejszego znaczenia, bo to doskonały, pełen wyobraźni i werwy film, o którym nie sposób zapomnieć. Dopiero teraz naprawdę zauważyłem, jak wersje specjalne odciągają uwagę od fabuły i niszczą, zwyczajnie anihilują klimat oryginału. Przecież tutaj wszystko jest idealnie zgrane - nawet efekty, które są namacalne i nadal niesamowicie dynamiczne w scenach lotu. Statki na przykład nie wydają się miniaturami - a przynajmniej o nich tak nie myślę. To doskonale skrojony film, a zmienianie go w jakikolwiek sposób to niszczenie historii kinematografii i zaprzepaszczanie niezwykle ciężkiej, pomysłowej i przełomowej pracy speców od efektów specjalnych.
10/10
Ale naprawdę nie da się tego oglądać bez wspominania prequeli. Nazywanie mocy "antyczną religią", Obi-Wan nie przypominający sobie, by kiedykolwiek miał droida, traktowanie Jedi jak jakiegoś malutkiego, tajnego zakonu, a nie jak światowej magicznej policji... Za każdym razem przewracało mi się w żołądku, kiedy pomyślałem, jak Lucas pociągnął to uniwersum. Ten film był doskonały w pobudzaniu wyobraźni - nawet nie widzieliśmy głównego złego, tzn. imperatora; pozostawiał tyle otwartych wątków i tyle możliwości. I ze wszystkich możliwych dróg, którymi można było pójść, Lucas poszedł w prequele. Kij mu w dupę po stokroć.
10/10
Ale naprawdę nie da się tego oglądać bez wspominania prequeli. Nazywanie mocy "antyczną religią", Obi-Wan nie przypominający sobie, by kiedykolwiek miał droida, traktowanie Jedi jak jakiegoś malutkiego, tajnego zakonu, a nie jak światowej magicznej policji... Za każdym razem przewracało mi się w żołądku, kiedy pomyślałem, jak Lucas pociągnął to uniwersum. Ten film był doskonały w pobudzaniu wyobraźni - nawet nie widzieliśmy głównego złego, tzn. imperatora; pozostawiał tyle otwartych wątków i tyle możliwości. I ze wszystkich możliwych dróg, którymi można było pójść, Lucas poszedł w prequele. Kij mu w dupę po stokroć.
08-05-2013, 21:15






