Ech, no i tak to jest na tym forum. Wuchta tematów o Grawitacji czy o Wałęsie (coby znowu pojeździć po tym, co polskie), a jak już się trafia coś dobrego naszego to lepiej zmilczeć, co? Ech.
Zajebisty filmik - historia prosta, niektórym się wyda banalna, innym wtórna (skojarzenia z "Motylem i skafandrem" nader częste), jeszcze innym i taka i taka, ale na pewno nie łzawa. Podczas seansu bałem się, że to kolejny polski film z serii "przedstawmy jak się żyje człowiekowi w takiej a takiej sytuacji, w takim a takim środowisku i przy okazji jeszcze to środowisko przedstawmy to na pewno dostaniemy za to nagrody", co jest niestety nad wyraz częste w rodzimej kinematografii. Na szczęście o ile ktoś nie zna przypadków, które zainspirowały scenariusz to pod koniec trafi mu się fajny twist, który nadaje całej historii ciekawego sznytu. Rola Dawida Ogrodnika jest absolutnie miażdżąca, choć na aktorstwie się nie znam i właściwie nie wiem czy on tam miał w sumie tak dużo do grania.
Świetny jest natomiast sam storytelling: oszczędny, ascetyczny, ale pokazujący dokładnie to, co trzeba, dokładnie tak, jak trzeba w najskuteczniejszy możliwy sposób. Urzeka też piękna muzyka Bartosza Chajdeckiego.
Mi osobiście "Chce się żyć" łez z oczu nie wycisnęło, ale bardzo dobrze zrozumiem tych, których gałki oczne oprzeć się tej historii nie zdołały. Bardzo urokliwe i skuteczne kino - nic nowego, nic specjalnie nowatorskiego (trochę nawet nie rozumiem tych zachwytów w mediach i ocen rzędu 9/10), ale za to szczerego i urokliwego i cieszy mnie, że nasza kinematografia jest w stanie produkować takie filmy.
I jeśli już jakieś mają u nas kręcić i jakieś mają odnosić sukcesy kasowe to niech to będą takie produkcje jak "Chce się żyć" właśnie, a nie kolejne ułomne komedie romantyczne. Więc marsz do kin, przyczyńcie się do zmiany tego naszego polskiego podwórka, bo inaczej nigdy nie przestaniemy na niego narzekać ;)
8/10
Zajebisty filmik - historia prosta, niektórym się wyda banalna, innym wtórna (skojarzenia z "Motylem i skafandrem" nader częste), jeszcze innym i taka i taka, ale na pewno nie łzawa. Podczas seansu bałem się, że to kolejny polski film z serii "przedstawmy jak się żyje człowiekowi w takiej a takiej sytuacji, w takim a takim środowisku i przy okazji jeszcze to środowisko przedstawmy to na pewno dostaniemy za to nagrody", co jest niestety nad wyraz częste w rodzimej kinematografii. Na szczęście o ile ktoś nie zna przypadków, które zainspirowały scenariusz to pod koniec trafi mu się fajny twist, który nadaje całej historii ciekawego sznytu. Rola Dawida Ogrodnika jest absolutnie miażdżąca, choć na aktorstwie się nie znam i właściwie nie wiem czy on tam miał w sumie tak dużo do grania.
Świetny jest natomiast sam storytelling: oszczędny, ascetyczny, ale pokazujący dokładnie to, co trzeba, dokładnie tak, jak trzeba w najskuteczniejszy możliwy sposób. Urzeka też piękna muzyka Bartosza Chajdeckiego.
Mi osobiście "Chce się żyć" łez z oczu nie wycisnęło, ale bardzo dobrze zrozumiem tych, których gałki oczne oprzeć się tej historii nie zdołały. Bardzo urokliwe i skuteczne kino - nic nowego, nic specjalnie nowatorskiego (trochę nawet nie rozumiem tych zachwytów w mediach i ocen rzędu 9/10), ale za to szczerego i urokliwego i cieszy mnie, że nasza kinematografia jest w stanie produkować takie filmy.
I jeśli już jakieś mają u nas kręcić i jakieś mają odnosić sukcesy kasowe to niech to będą takie produkcje jak "Chce się żyć" właśnie, a nie kolejne ułomne komedie romantyczne. Więc marsz do kin, przyczyńcie się do zmiany tego naszego polskiego podwórka, bo inaczej nigdy nie przestaniemy na niego narzekać ;)
8/10
29-10-2013, 00:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-10-2013, 00:34 przez Rodia.)





