(31-10-2013, 01:48)Donia Agata napisał(a): Ja mam zupełnie odwrotnie - w kinie szukam głównie tego, czego nie znam, żeby sobie poszerzyć horyzonty, nie tylko w temacie mojego ducha, ale i ducha bliźnich, który mi się często wydaje ciekawszy od mojego. Polecam takie podejście do kina. :)Good4U, ale ja to napisałem żartobliwie, wiesz?
Jeśli chodzi o odpowiedź na serio, to jest tak jak pisze Mefi. Może jestem płytki, może mam wąskie horyzonty, ale wolę sobie po raz enty obejrzeć Batmana, Gorączkę albo Siedem, a nie oklepane dramaty, tym bardziej, jeśli przesłanie mają zawarte już w tytule. Poza tym na pewno wartościowszy byłby autentyczny kontakt z takimi ludźmi i poznanie ich faktycznego, zapewne różnego spojrzenia na życie, a nie tylko nieznośnie optymistycznego, wykalkulowanego na potrzeby filmu.
01-11-2013, 01:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2013, 01:59 przez Mierzwiak.)





