(01-11-2013, 01:52)Mefisto napisał(a): Ale jakie niby tabu przełamuje Chce się żyć? Czekam. Bo In the Heat of the Night jest uwarunkowany konkretnymi czasami i konkretną sytuacją w danym kraju, jaka wtedy była. A CSŻ to kolejna historia o człowieku walczący z chorobą z cyklu: widziałeś jedną, widziałeś je wszystkie. I tych wszystkich było znacznie wcześniej bardzo dużo.
To nie ja napisałem, że przełamuje tylko jajcasz. Przyjąłem za fakt. Nie mam pojęcia o polskim kinie poruszającym temat niepełnosprawności :P więc jeśli nie przełamuje to nie mam racji, ale ostatnio chyba wszystkie media rozpisywały się, że jednak to robi, więc chyba coś w tym jest, nie?
(01-11-2013, 01:55)Mierzwiak napisał(a): Może jestem płytki, może mam wąskie horyzonty, ale wolę sobie po raz enty obejrzeć Batmana, Gorączkę albo Siedem, a nie oklepane dramaty, tym bardziej, jeśli przesłanie mają zawarte już w tytule. Poza tym na pewno wartościowszy byłby autentyczny kontakt z takimi ludźmi i poznanie ich faktycznego, zapewne różnego spojrzenia na życie, a nie tylko nieznośnie optymistycznego, wykalkulowanego na potrzeby filmu.
Nie jesteś ani płytki ani nie masz wąskich horyzontów i bardzo dobrze Cię rozumiem - też wolę :) I masz dużo racji. Chociaż co do autentycznego kontaktu z tymi ludźmi równie dobrze mógłbyś pojechać w takim razie po jakimkolwiek filmie przedstawiającym ludzi w jakiejś ekstremalnej sytuacji bo zawsze taki film pokaże tylko jedną postawę, a jest ich więcej. Chociaż w większości nie stanowi to sedna samego filmu, rozumiem to ;)
01-11-2013, 02:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2013, 02:08 przez Rodia.)





