Przecież JC to najbardziej klasyczne fantasy jakie może być. To, że akcja dzieje się na marsie to w tym filmie nic nie zmienia, bo równie dobrze mars mógłby być dowolną nibylandią. Jedyny wątek sci jaki tam się pojawia, to wplecienie do fabuły motywu niższej grawitacji. Cała reszta jest najbardziej klasyczną baśnią i monomitem jaki tylko może być. A stawianie JC na półce obok Avatara to chyba oczywistość, jako, że schemat fabularny obu filmów jest praktycznie identyczny (tylko nieobeznane w temacie tłuki mogą myśleć, że największe podobieństwo występuje z pocahontas ;)
Oblivion jest za to bardzo klasycznym sci-fi'em i nie ma o czym tu gadać :)
Oblivion jest za to bardzo klasycznym sci-fi'em i nie ma o czym tu gadać :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-01-2014, 15:44





