Też MUSZĘ napisać, że ode mnie 9/10 i nie wiem w sumie dlaczego nie dycha. Dawno nie widziałem, ale chyba kilka momentów jednak delikatnie odstaje - spacery Scarlett, impreza z karaoke. Z tego co pamiętam były to sceny trochę nużące nawet przy pierwszym seansie.
No, ale ogólnie pod wieloma względami film wybitny. Relacja Murray - Scarlett. Niesamowicie sugestywne i prawdziwe ukazanie osamotnienia w wielkim mieście. Nawet już nie chodzi o samotność jako taką (chociaż też), ale ten "klimat" krótkiej wizyty w obcym mieście, w takiej pogodzie, w takim nastroju itp.
Szkoda, że Coppola nigdy później nawet nie zbliżyła się do tego poziomu. I szkoda, że taki film ma tak brzydki temat.
A, no i muza. Robi 90% klimatu. City Girl na otwarcie to najlepszy kawałek napisany specjalnie do filmu jaki słyszałem...
No, ale ogólnie pod wieloma względami film wybitny. Relacja Murray - Scarlett. Niesamowicie sugestywne i prawdziwe ukazanie osamotnienia w wielkim mieście. Nawet już nie chodzi o samotność jako taką (chociaż też), ale ten "klimat" krótkiej wizyty w obcym mieście, w takiej pogodzie, w takim nastroju itp.
Szkoda, że Coppola nigdy później nawet nie zbliżyła się do tego poziomu. I szkoda, że taki film ma tak brzydki temat.
A, no i muza. Robi 90% klimatu. City Girl na otwarcie to najlepszy kawałek napisany specjalnie do filmu jaki słyszałem...
23-03-2014, 19:15
Spoiler




