(10-05-2014, 01:16)Crov napisał(a): Więc w jaki sposób to, co napisałem jest bzdurą? Nijak nie zaprzeczyleś temu, co napisałem. A obrało drogę fun-krejzi-akcyjniaka już w dwójce.
Jest różnica między fun-krejzi-akcyjniakiem, a przeginaniem ze wszystkim, jak w kolejnych częściach.
Cytat:A w przypadku tego typu franczyzy reżyser nie decyduje tak bardzo, w jaką stronę ma iść.
Tu się nie zgodzę, bo o ile Lin sam w sobie nie jest reżyserem, z którym można się liczyć, tak w tej serii wypracował sobie status Nolano-podobny (jest zresztą executive producerem) i jeśli powiedziałby: "panowie, nie robimy tej sceny, bo jest za głupia" albo "panowie, zróbmy tą scenę nieco mniej idiotycznie", to nie byłoby wielkich problemów, żeby tak się stało - zwłaszcza, że takie rzeczy można wykreślić jeszcze na etapie skryptu.
Cytat:Nie wiem dokładnie o czym mówisz, bo nie przypominam sobie żadnej sceny latania jak Supermen w 6
brak mi słów
Cytat:Widzisz, znowu tutaj zauwazam niewielkie ogarnięcie w temacie Holiłud u ciebie. Otóż, Mefisto, to jest dość proste: producenci mają prawa do marki i decydują, że zrobią film, a Justin Lin jest do tego zatrudniony. To nie jest tak, ze sobie powiedzial, ze chce robić film LW i producenci z miejsca dają mu kasę. To pomysł wychodzący od producentów.
U dont say... Tylko w jaki sposób pokazuje to moje nieogarnięcie, skoro ja zwyczajnie wygłaszam opinię względem jego osoby na stołku reż. LW, a nie sposobu w jaki się tam dostanie, geniuszu zbrodni.
Cytat:A ja podchodze do tego akurat wyboru optymistycznie
Przy czym różnica polega na tym, że Ty do całej tej, póki co, plotki, podchodzisz entuzjastycznie, a dla mnie cała próba wskrzeszenia serii - z Linem czy innym Sumem - jest fe! Get it, friend-o?
Cytat:Nie zmienia to faktu, że śledzę kinematografię na tyle, by wiedzieć, że blockbusteów nie robi się jak kina autorskiego, a świeży reżyser wielkobudżetowego kina nie będzie mógł dramatycznie zmienić scenariusza zatwierdzonego przez producentów. Zmienić jakiś dialog, coś zaimprowizować - jasne, ale nie całe sceny, nie mówiac już o scenach akcji.
Jesteś mistrzem odwracania kota ogonem - gratuluję. Ale idioty to ze mnie nie zrobisz, sorry. Więc proszę o wskazanie, gdzie niby pisałem takie rzeczy w kontekście LW. Hmm? Przeczytaj może ze zrozumieniem fragmenty odnośnie reżyserii w kontekście tej dyskusji.
Cytat:Przypominam tutaj casus Kevina Smitha, któremu producent powiedział: "chcę wielkiego pająka w trzecim akcie" i nie ma wyboru.
Ale to dotyczyło skryptu samego. I Smith koniec końców tego nie zrobił, także... zły przykład.
Cytat:Czyli że dwójka była dobrym filmem? :)
Czyli, że dwójka jest mi obojętna, ale oglądało mi się ją zjadliwie i nie była aż tak durna, jak kolejne części.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
10-05-2014, 02:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2014, 02:30 przez Mefisto.)





