Jezu, jakie to słabe! Tanie, nieangażujące, z beznadziejną, nielogiczną i wtórną fabułą oraz płaskimi i nijakimi bohaterami, którzy w dodatku osadzeni są w tradycyjnym japońskim świecie honoru (czyt: musimy zrobić to i to, bo tak i chuj). Film właściwie broni się nielicznymi zaletami czysto technicznymi: dobra jest muzyka, ładne zdjęcia i widoczki, dwie foczki japońskie, na które przyjemnie popatrzeć. Ale poza tym nie ma wiele do zaoferowania - na dobrą sprawę w pamięć zapadła mi jedynie scena próby wśród tych tajemniczych ludzi-sów, czy kto to tam był. Szkoda tylko, że wygląd ich szefa czyni tą sekwencję niezamierzenie śmieszną. Eniłej, wynidziłem się jak dawno kiedy i liczę jak najszybciej zapomnieć to cudo.
3 / 10
3 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
18-05-2014, 16:29





