Głupie rozumowanie. Jak coś jest dobre to nie potrzebuje żadnych rimejków czy rebootów. Jak się zabierać za nowe wersje, to właśnie pod warsztat brać wszelakie miernoty, średniaki, bo a nuż coś z tego gówna da się sensownego jeszcze ulepić. A jak wyjdzie kolejne gówno, to chociaż nie będzie profanowało imienia oryginału, bo przecież nie będzie czego profanować.
Ewentualnie można się by brać za filmy które może w swoim czasie jakoś się prezentowały, ale teraz się całkowicie zestarzały- najlepszy przykład to "Krull", świetny soundtrack i całkiem fajny pomysł, ale ciężko się to momentami ogląda.
Ewentualnie można się by brać za filmy które może w swoim czasie jakoś się prezentowały, ale teraz się całkowicie zestarzały- najlepszy przykład to "Krull", świetny soundtrack i całkiem fajny pomysł, ale ciężko się to momentami ogląda.
17-09-2014, 17:36





