Film jest świetny. Świetny klimat, świetne kung fu/gunkata/aikido. Keanu w formie. Powiedziałbym, że mamy do czynienia trochę z takim konstantinem 1.5. Jest mnóstwo podobieństw, od głównego bohatera po funkcjonowanie filmowego świata. Keanu, jak ktoś lubi Keanu, jest tutaj takim Keanu jakiego każdy lubi ;), dodatkowo gość kolejny raz w kwestii scen akcji pokazuje widzowi coś nowego, a przynajmniej coś czego nie ogląda się często więc powinien w tej kategorii dostać jakiś medal (chodź kumpel twierdzi, że bardzo dużo tu starej szkoły Segala). Jak ktoś oglądał man of tai chi to powinien wiedzieć, że mimo tego, że film wypełniają najróżniejszej maści twardziele i wschodni (rzeczywiści) mistrzowie mordobicia, to i tak jak keanu wychodzi na scenę to jest najbardziej wiarygodnym badassem i najlepszą częścią filmu. Gość urodził się, żeby kopać tyłki na ekranie.
Film oczywiście może się kojarzyć z grą komputerową (są oczywiste nawiązania w samym filmie kiedy jedna ze scen jest pocięta obrazkami z gry komputerowej), albo komiksem, jeśli komuś to pasuje i idąc do kina nie oczekuje gangsterskiego dramatu to nie wiem jak miałby się rozczarować na tym filmie. Jest tu taki constantineowski klimat, jest komiksowy uberwymiatacz, a esencją filmu jest akcja. Gangsterski świat jest klimatycznie i stylowo odrealniony, hitmeni noszą stylowe garniaki, kapelusze, czarne rękawiczki, długie płaszcze, za robotę pobierają opłatę w złotych monetach, mają swój hitmański kodeks, jest dosłownie papa midnight ze swoim klubem. Wypisz wymaluj alternetywny świat dla wtajemniczonych funkcjonujący gdzieś równolegle do naszego podobnie jak nadprzyrodzona część świata w constantinie.
Z drugiej strony w filmie zadbano o odpowiednią podbudowę dla akcji, a Wick odrobił lekcje z fizyki i mimo, że wyczynia niesamowite rzeczy to nie robi jakichś 5cio metrowych fikołków, nie strzela zbędnych popisów. Ciągle bardzo dobrym pomysłem dla bohatera jest zabranie kamizelki kuloodpornej na akcję i bo nikt nie ma oczu dookoła głowy.
Bardzo dobra rozrywka.
np. które?
egzakli, dla niektóry to, że nie jest to "realistyczny" film jest nie do przeskoczenia.
jak np. edge of tommorow?
Film oczywiście może się kojarzyć z grą komputerową (są oczywiste nawiązania w samym filmie kiedy jedna ze scen jest pocięta obrazkami z gry komputerowej), albo komiksem, jeśli komuś to pasuje i idąc do kina nie oczekuje gangsterskiego dramatu to nie wiem jak miałby się rozczarować na tym filmie. Jest tu taki constantineowski klimat, jest komiksowy uberwymiatacz, a esencją filmu jest akcja. Gangsterski świat jest klimatycznie i stylowo odrealniony, hitmeni noszą stylowe garniaki, kapelusze, czarne rękawiczki, długie płaszcze, za robotę pobierają opłatę w złotych monetach, mają swój hitmański kodeks, jest dosłownie papa midnight ze swoim klubem. Wypisz wymaluj alternetywny świat dla wtajemniczonych funkcjonujący gdzieś równolegle do naszego podobnie jak nadprzyrodzona część świata w constantinie.
Z drugiej strony w filmie zadbano o odpowiednią podbudowę dla akcji, a Wick odrobił lekcje z fizyki i mimo, że wyczynia niesamowite rzeczy to nie robi jakichś 5cio metrowych fikołków, nie strzela zbędnych popisów. Ciągle bardzo dobrym pomysłem dla bohatera jest zabranie kamizelki kuloodpornej na akcję i bo nikt nie ma oczu dookoła głowy.
Bardzo dobra rozrywka.
(06-12-2014, 00:44)Paszczak napisał(a): - Nyqvist faktycznie nieźle zagrał, choć scenariusz narzuca jego postaci kretyńskie zachowanie,
np. które?
(06-12-2014, 00:44)Paszczak napisał(a): jest infantylny (hotel dla płatnych zabójców, wtf)
egzakli, dla niektóry to, że nie jest to "realistyczny" film jest nie do przeskoczenia.
(06-12-2014, 00:44)Paszczak napisał(a): i, powtórzę się, za bardzo przypomina grę, a za mało film.
5/10.
jak np. edge of tommorow?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
08-12-2014, 12:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2014, 13:04 przez Negatywny.)
Spoiler




