Nascimento - no jak dla mnie to nie był za dobry buildup, bo tam się naprawdę nic nie dzieje. Co chwilę są jakieś arcynudne wymiany słowne między Hardym i resztą, więcej w tym filmie suchych (wiem, wiem, miało być realistycznie) dialogów niż czegokolwiek innego, potem mamy kulminację i dość prostego twista. Ja naprawdę nie wiem, co tu tak rozkminiać, przecież ten film jest prosty jak dwa plus dwa. No ale może coś przeoczyłem.
Do tego nie rozumiem zachwytów nad rolą Hardy'ego. Wiem, że Tom jest pupilkiem tego forum, ale on tu głównie patrzy spode łba i odpowiada monosylabami.
Do tego nie rozumiem zachwytów nad rolą Hardy'ego. Wiem, że Tom jest pupilkiem tego forum, ale on tu głównie patrzy spode łba i odpowiada monosylabami.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
24-12-2014, 06:50





