![[Obrazek: 7616240.3.jpg]](http://1.fwcdn.pl/po/53/99/665399/7616240.3.jpg)
Koleżanki nie chciały pójść na Strażników Galaktyki i skończyło się na tym...
Cóż mogę powiedzieć, chyba najdziwniejszy i najśmieszniejszy horror jaki widziałem.
Jako popcornowe kino właściwie dawał radę. Główni bohaterowie byli w miarę fajni i charyzmatyczni, było kilka scare jumpów i scen z jako takim napięciem. Budowanym głównie przez dźwięki otoczenia w stylu Silent Hilla w opuszczonych piwnicach czy korytarzach.
Było też sporo humoru - miejscami naprawdę śmiesznego. Problem w tym, że żarty przeplatały się z mroczniejszymi scenami przez co napięcie spadało do zera.
Najbardziej kuriozalna była jednak... muzyka The Doors. Bez spojlerów mogę jedynie powiedzieć, że pojawia się ona wielokrotnie w scenach związanych z egzorcyzmem... bez najmniejszego wyjaśnienia DLACZEGO.
A w jednej scenie dosłownie można spaść z krzesła ze śmiechu (w scenie która powinna być straszna).
Daję 6+/10, bo paradoksalnie dobrze się bawiłem - trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w kinie, z piwkiem i miłym towarzystwem pewnie oceniłem ten film dość łagodnie. No i półtorej punktu dałem za elementy komediowe, bo faktycznie podczas seansu nieźle się uśmiałem - twórcy sami chyba nie wiedzieli, czy wolą iść w horror czy komedię.
Ps. Piwo dla tego kto mi wyjaśni jaki do diabła miała w tym filmie sens muzyka The Doors.
10-09-2014, 15:45
Spoiler




