No właśnie, Norton. Zazwyczaj gra takie beznadziejne cipy, a nawet jak nie gra beznadziejnych cip, to aktorsko wypada jak beznadziejna cipa. W sumie nigdy nie byłem w stanie powiedzieć, czy go lubię, czy nie, ale w Birdmanie zwyczajnie mi zaimponował. Jest doskonały.
25-01-2015, 06:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2015, 06:24 przez Mierzwiak.)





