Po 7 latach Alejandro González Iñárritu powraca do kina. Jego najnowszy film "Bardo" ma być komedią opowiadającą o meksykańskim dziennikarzu, który po latach wraca z USA do ojczystego kraju. Ma być to pierwszy od czasu "Amores perros" film AGI kręcony nad Zatoką Meksykańską, z kolei za zdjęcia odpowiada tym razem nie El Chivio, ale Darius Khondji. Film miał właśnie premierę w Wenecji, z kolei na naszych Netflixach spodziewać się go możemy 16 grudnia.
Ponownie. O filmie może być głośno w sezonie nagród, więc temacik się pewnie przyda. Plus Iñárritu to jeden z tych twórców, na którego filmy czekać warto, bo jest co najmniej gwarantem cudnego doświadczenia wizualnego. Po cichu jednak liczę, że nie wcisną mu dziesiątego Oscara, bo odnoszę wrażenie, że Akademia w ostatnich latach nagrodziłaby gościa za byle pierdnięcie.
01-09-2022, 22:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2022, 12:48 przez Kryst_007.)





