Te konkretne tytuły owszem, można uznać za wadę, ale już nawiązanie do tego, że aktorzy bawią się w superherosów to fajny motyw. I czy ja wiem, czy za dwadzieścia lat ludzie zapomną o marvelowskim gigancie filmowego uniwersum... od premiery Batmana minęło ponad dwadzieścia lat, a ludzie kojarzą i tę postać, i Keatona przecie :)
28-01-2015, 10:32





