A Oleszczuk siedzi i się brandzluje do Waszych postów. Z nim jest trochę jak z tą babą z baru, którą Keaton próbuje kwiatkiem udobruchać. Ona ma władzę, recenzję pisze miażdżącą, choć jeszcze sztuki nie widziała. Może zobaczył w niej siebie i nastroiło go to odpowiednio. A że do końca nie obejrzał, bo sraczkę po popcornie złapał na 15 minut przed końcem, to nie wie do dziś, że tą panią sztuka zachwyciła:P
30-01-2015, 00:30





