Zerknąłem se na te recenzje i w prawie każdej mamy schemat: "męka", "nudy", "o niczym", a potem "po 200 stronie jeszcze gorzej" i wreszcie "najbardziej ucieszyłam się ze zdania <<koniec części pierwszej>>" To po co czytałaś? Czy tylko ja tego nie ogarniam? Ludzie muszą zupełnie nie mieć szacunku do własnego czasu oraz mieć poważne problemy z asertywnością i samoakceptacją, bo zakładam, że znaczna część czyta wyłącznie dlatego, żeby się jakoś wpasować w trend. Bleee. W sumie to przestaje tu zaglądać bo się niepotrzebnie denerwuję tylko, a jak ktoś przede mną słusznie zauważył, to żałosne ile stron ma ten wątek:P
17-02-2015, 22:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2015, 22:20 przez und3r.)





