Birdman (reż. Alejandro González Iñárritu)
(12-02-2015, 02:54)Motoduf napisał(a): Niby tak, tylko że praktycznie wszystko jest kliszą - pojedynek mistrza i ucznia z "Whiplash" to też klisza. Ja się ogólnie upieram, że sensem robienia filmów nie jest wymyślanie jakichś zajebiście oryginalnych historii i postaci (bo to praktycznie niemożliwe), ale opowiadanie o tych kliszowych postaciach tak, żeby było inaczej, ciekawiej, z innej perspektywy - nie CO, tylko JAK. Weźmy takie "Blue Ruin", które zaczyna się od kliszy starszej niż malowidła naskalne, a potem idzie w nieco innym kierunku (i ma oryginalnego, jak na tematykę, bohatera).
No wlasnie nie. Tj. tak 'wszystko jest klisza' - powiedzmy, to strasznie wyswiechtane, ale to nie prawda, ze nie da sie nowych rzeczy opowiedziec, albo opowiedziec ich w nowy (scenariuszowo) sposob. Moze ewentualnie wszystkie HISTORIE juz byly, ale historie to "tylko" sedno - mozna je opowiedziec w swiezy sposob. Blue Ruin jest idealnym tego przykladem. Historia zemsty to klisza, ale obsadza ją nietypowym bohaterem, przez co jest ciekawa. Dwight sam w sobie nie jest jakas szczegolnie ciekawa czy oryginalna postacia, ale jako bohater filmu zemsty jest absolutnie oryginalny i chce sie patrzec, co zrobi ta pierdoła. Zreszta Whiplash to samo - historia jest w sumie malo oryginalna, ale wykonanie i przedstawienie (rezyseria! scenariusz!) jest. Takich postaci jak Fletcher tez nie kojarze we wspolczesnym kinie tego typu - relacja jego i Andrew tez jest fascynujaca i nietypowa, bo chce sie wiedziec co sie stanie. Czy Andrew mu przywali? Wygra z nim? Zniszczy go? Czy moze Andrew sobie cos zrobi? Albo Fletcher mu cos zrobi? No chce sie to ogladac.

Cytat:Having said that, zgadzam się, że poszczególne elementy pasują do kliszy udręczonego artysty, ale po pierwsze - powtarzam to któryś raz - BIRDMAN NIE JEST FILMEM O ARTYŚCIE :). A w każdym razie nie jest nim przez co najmniej dwie trzecie czasu trwania. No bo czy film o Keatonie (albo o Valu Kilmerze np.) nazwałbyś filmem o artyście? Jak dla mnie nie. To jest film o upadłym celebrycie, który chwyta się wszystkiego, co może zmienić jego ciulową sytuację. Ale to tak na marginesie.
No tak - jest o celebrycie, ktory chce byc artysta/znow slawnym, przez co jest udreczony.

Cytat:Taka choćby scena z taksówką, która moim zdaniem jest najlepszą w filmie, to też przecież zasługa scenariusza, a nie samej tylko realizacji.
Potwierdzam, scena z taksowka jest najlepsza. Ale nie wiem jak moznaby na nia zareagowac bardziej emocjonalnie niż "heh, no tak wlasnie". ;) Zwlaszcza, ze jest dosc oczywistym żartem.

Cytat:Wszystko, co piszesz, to niby prawda, ale tylko... na pierwszy rzut oka ;). Żona go wspiera, ale widać po niej, że robi to co najwyżej z litości czy sentymentu. Jeśli chodzi o córkę, to akurat tu bym się nie czepiał, bo Riggan wyraźnie stara się spędzić z nią choć chwilę, mimo że ma mało czasu - zagaduje do niej po powrocie z rozmowy z Nortonem, wyraźnie stara się nawiązać z nią jakiś kontakt. Jeśli chodzi o to, że wszyscy go pamiętają - cóż, dwie osoby zwracają się do niego po autograf, a jeden japoński nerd jara się Birdmanem 4; nie powiedziałbym, że wszyscy go pamiętają :). Natomiast szał na Times Square - cóż, gdyby Val Kilmer przebiegł w gaciach po Times Square, to też byłby szał, i Ty też byś się o tym dowiedział, mimo, że jesteś x tysięcy kilometrów dalej. Nie zmienia to faktu, że Kilmer jest stary, gruby, zapomniany i grywa w chujowych filmach, których nikt nie ogląda :)
No i wlasnie. Ale to ciagle ktos, kto moze zarobic na swojej osobie. To nie jest tak, ze on juz w sumie nie ma nic oprocz tej sztuki. Zawsze moze isc do jakiegoś szoł i zainkasowac hajs, bo ludzie go ciagle chca ogladac. Mowisz dwie osoby i japonski nerd... Ale ten film trwa dwie godziny. I zamiast pokazac jak to Riggan jest zapomniany, pokazuje jak to ludzie go pamietaja. Nie ma ANI JEDNEJ postaci, ktora by np. zapytala "Riggan who? Bird-what?". To tak jakbys chcial sie przespac z dziewczyna i powiedzial jej, że masz rzeżączke zamiast tego, ze potrafisz uprawiac seks godzinami i masz wielkiego penisa. :) Co do zony, spoko, sentyment, cokolwiek, jest sympatia, nie zdechnie. :)

Cytat:Sorry, ale Twoja interpretacja nie ma za bardzo sensu - gdyby było tak, jak mówisz, to córka byłaby zajarana w momencie, kiedy się dowiedziała, że jej ojciec stał się znowu na chwilę bożyszczem mediów, a nie w momencie, w którym się zabił :).
I właśnie tak jest. Nie bez powodu zaczyna prowadzić mu tłitera i cykac foteczke dla falołersów.

Cytat:Nikt poza Nortonem nie kwestionuje jej jakości, ale weź pod uwagę, kto otacza Riggana - kochanka, aktorka, która jara się jak dziecko, że w ogóle może zagrać na Broadwayu, menadżer, który się na tym nie zna i Mike. A ten ostatni mówi otwarcie, co myśli, w dodatku podczas prapremiery - że Riggan spieprzył scenariusz, żeby samemu mieć najlepsze kwestie, i że całość nie jest autentyczna. Zresztą już podczas pierwszego spotkania krytykuje (delikatnie, ale jednak) sposób, w jaki Riggan napisał scenariusz ("cztery razy mówisz to samo; skróć to do jednej linijki"). Riggan sam jest reżyserem i scenarzystą, więc trudno, żeby na scenie był ktoś inny, kto mógłby mu wytknąć chałturę.
Nie powiedzialbym nawet, ze Norton kwestionuje jakosc. Nie mowi, ze spieprzyl scenariusz, a ze mieszal w scenariuszu. Mowi: "mieszasz mi w epoce, mieszales w fabule, zeby miec najlepsze teksty". Ale to nie znaczy, ze ten scenariusz jest slaby. To, ze poprawia Riggana tez przede wszystkim pokazuje, ze Mike bedzie rzadzil i probowal kontrolowac te sztuke, a nie, ze scenariusz jest do dupy. To twoja interpretacja, dla ktorej nie widze pokrycia w filmie.


Cytat:(sam przecież nie chcesz, żeby były jasno wyłożone :) )
...Jezu. Nie wiem co masz na mysli przez "wylozone" - jezeli masz na mysli "powiedziane" to masz racje: nie chce. Ale chce, by byly jasno przedstawione. To nie oznacza, ze ma nie byc zadnych dialogow, tylko o to, zeby doplenialy obraz.

Cytat:No ale jak nic nie robi? Wywala ostatnie pieniądze, żeby zatrudnić dobrego aktora, prawie nie wychodzi z teatru, stara się zażegnać wszystkie konflikty. Co jeszcze miałby robić? Natomiast skutki ewentualnej porażki są takie same jak w "Whiplash" - nie są jasno wyłożone.
Jak wywala? Jest powiedziane, ze wywala, ale co z tego? Co sie stalo, ze je wywali?

Mowisz, ze skutki sa takie same. Okej. Jak to wyglada w Whiplash: Fletcher mowi, ze to jest byc albo nie byc dla glownego bohatera. I na tym sie koncza podobienstwa z Birdmanem. W Whiplash masz POKAZANE, jak wyglada zycie bohatera po porzuceniu muzyki - pracuje w gownianej burgerowni, jest samotny, cichy, znudzony, apatyczny. To życie jest szare, nieciekawe, nie warte oddychania. Więc kiedy Fletcher mowi, ze jak bohater cos spieprzy to do tego bedzie musial wrocic to w momencie, gdy Andrew ma zejsc ze sceny, bo nie gra odpowiedniego kawalka wiemy, co to dla niego oznacza. Widzielismy, gdzie skonczy. (Malo tego - widzielismy jego ojca: milego goscia, ale niezapadajacego w pamiec nudziarza, którym Andrew boi sie stac.) Nie jest to tragedia, ale wiemy, ze to tragedia dla bohatera. Wiec stawka est jasna, sprawa jest jasna - albo Andrew walczy, albo wraca do burgerowni przeżywać życie, a nie nim żyć.

Cytat:ale wiadomo, jak to się mniej więcej skończy, skoro Riggan już przed premierą ma rozdwojenie jaźni, znamiona alkoholizmu i skłonności samobójcze.
No wiec wlasnie. Skoro ta premiera nie ma na niego zadnego wplywu to o co chodzi? Se polazi i sie zabije, albo nie, albo se pogada z berdmanem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Birdman (reż. Alejandro González Iñárritu) - Gal Anonim - 22-02-2015, 20:44

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  DIGGER (2026) reż. Alejandro G. Iñárritu Spoilerowo 0 177 22-02-2026, 14:09
Ostatni post: Spoilerowo
  Bardo (Netflix, 2022) - reż. Alejandro González Iñárritu Kryst_007 12 1,992 22-11-2022, 22:16
Ostatni post: Kryst_007
  The Revenant (2015) reż. Alejandro González Iñárritu Szaman 357 71,786 31-07-2016, 10:47
Ostatni post: Gieferg
  [oddzielony] The Revenant (2015) reż. Alejandro González Iñárritu Arahan 0 491 14-07-2014, 10:32
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości