Trochę za często pada tu słowo "emocje".
O emocjach powinno mówić się w przypadku fabuł, które z góry zakładają zaangażowanie emocjonalne widza i przejmowanie się rozgrywającymi się na ekranie dramatycznymi wydarzeniami (jak w filmach typu Lista Schindlera, Titanic etc), a Birdman do takich nie należy. Tutaj mówiłbym raczej o tym, czy film jest ciekawy przez to, o czym/o kim opowiada. Crova nie zaciekawił, OK, ale mówienie tu o braku emocji to już pójście o krok za daleko i zarzut bezzasadny.
Dla mnie to kapitalny film, ale owszem, jakichś wielkich emocji tu brak, bo i scenariusz takowych nie zakłada.
O emocjach powinno mówić się w przypadku fabuł, które z góry zakładają zaangażowanie emocjonalne widza i przejmowanie się rozgrywającymi się na ekranie dramatycznymi wydarzeniami (jak w filmach typu Lista Schindlera, Titanic etc), a Birdman do takich nie należy. Tutaj mówiłbym raczej o tym, czy film jest ciekawy przez to, o czym/o kim opowiada. Crova nie zaciekawił, OK, ale mówienie tu o braku emocji to już pójście o krok za daleko i zarzut bezzasadny.
Dla mnie to kapitalny film, ale owszem, jakichś wielkich emocji tu brak, bo i scenariusz takowych nie zakłada.
22-02-2015, 20:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2015, 20:56 przez Mierzwiak.)





