Birdman (reż. Alejandro González Iñárritu)
(01-03-2015, 00:37)PropJoe napisał(a):
Cytat:Dalej nie ma żadnego konfliktu - żadnego konfliktu możliwości Riggana, bo w czym niby jest przedstawiony?
Skoro powiedziałem A, będę trzymał się mojej teorii o konflikcie.

Ja to widzę tak, że możliwościami Riggana jest jego wizerunek celebryty/gwiazdy blockbusterów (tak uznaję to za jego możliwość, bo za określonym wizerunkiem idą określone możliwości lub ich brak - choćby to, że nie jest brany na poważnie przez panią krytyk, przedstawicielkę nieblockbusterowej publiczności). Poza tym, po prostu jego zdolności jako aktora i reżysera. I wreszcie środki finansowe i inne zasoby (aktorzy jakimi dysponuje, wystawiany materiał).
(...)
Wracając do konfliktu. Powyższe można też uznać za "element popkulturowy" (ktoś chyba nawet zasugerował tutaj, że mamy konflikt popkultura vs. kultura wysoka, no przynajmniej trochę wyższa). No i temu wszystkiemu przeciwstawione są w filmie dążenia Riggana. Odpowiednio, chce zerwać z wizerunkiem Birdmana, podbić sobie ego, zyskać szacunek w tym swój własny. Poza tym, chce po prostu wystawić dobrą sztukę, wkurwia go słaby aktor a jara dobry, zależy mu na scenie snu itd.
(...)
Choćby straci dom córki. Co dodatkowo będzie upokarzające.
Wszystko super spoko. Tylko, ze ja sie czepiam tego, ze nie ma przedstawionego konfliktu – nie ma przeciwności. Konflikt kultura wysoka vs. popkultura? Konflik możliwości Riggana? Ale gdzie w tym filmie naprawde istnieje popklutura? Gdzie w tym filmie masz mozliwości Riggana? Nie jest brany na poważnie przez panią krytyk, ale bilety sie sprzedaja? Skąd wiesz, ze bedzie upokorzony stratą „domu córki” (którego, o ile pamietam, nawet jej nie obiecał)? Gdzie jest konflikt ego? Porządny konflikt to by byl, jakby Riggan mial do wyboru np. Birdmana 4, albo sztuke. Hajs się kończy, jest obawa, ze krytyka zjedzie sztuke i Riggan decyduje czy chce być celebrytą, czy aktorem. Jest konflikt pragnień Riggana. Żeby konflikt był jasny musi być zarysowanie przeciwieństwa. Musi być kontrast. Coś w następstwie tego konfliktu. Konflikt w Birdmanie to prosta linia, którą ktoś nazwał konfliktem, bo tak sobie wymyslil i mowi w dialogach.

W ogole motyw z pania krytyk wydaje sie wcisniety na sile, jakby ktos sobie przypomnial, ze musi być jakaś stawka w ostatnich scenach. Gdyby ona jeszcze przed premiera dala sztuce negatywna recenzje (po obejrzeniu preview), większość biletów zostałaby zwrocona, a Keaton musialby zdecydowac, czy wyjsc na scene i zagrać dla drobnej, ale ciekawej publiki, czy olac to i zagrac Birdmana 4 to bylby konflikt. Do tego konczy sie hajs i gasną światła: „Mowiles, ze oplacilismy prąd!” „No tak myslalem!”, wlasciciel mowi, ze chuja, za malo hajsu, bo krecili kamerą jedno ujęcie cały czas i wyszlo wiecej, no i Riggan musi sprzedac ostatecznie chate, ktora przeciez chcial dać córce! A ta corka tak sie cieszyla na chate, ich relacje sie poprawily po tym jak jej obiecał chate i powiedzial, ze pomoze ja odremontowac razem z nią! Nieee! Riggan nie moze tego zrobic, wiec jedzie na czarny rynek i musi sprzedac swoją ulubioną nerke – tyle czasu spedzili razem, boże, ale musi ją sprzedac, bo inaczej nie bedzie hajsu na sztuke, ktora sobie wymarzyl! Wiec jedzie, wszystko pieknie w jednym ujeciu, Tom Hardy go wiezie, bo akurat jedzie do szpitala do swojej kochanki, bum. Riggan sprzedaje nerke, daje hajs, wystawiaja sztuke. Ale wciaz obawa, ze sie nei zwroci, ze sie nie uda. Czy Riggan wyjdzie na scene, zwlaszcza, ze jest zmeczony po wycieciu nerki? Chu, mowi, ze ma dosc. Ale wychodzi, w depresji, ze sie nie uda i strzela sobie w leb na scenie... odstrzeliwuje nos. No i dalej wiadomo. Dziki, biurwy i lasery.

Cytat:Zignorowałeś moje pytanie o to, jak inaczej chciałbyś, aby pokazano wkład finansowy Riggana.
PropJoe, ale nie oszukuj. :) Opisywałem juz wczesniej jak moga byc na przyklad pokazane tego typu rzeczy. Mozna np. pokazac, ze bohater nie moze sobie pozwolic na jakas przyjemnosc za kase, ktora bardzo lubi (nawet w scenie z kupowaniem alkoholu to mogloby byc), albo mieszka w składziku, bo nie dość, ze wzial kredyt to jeszcze wynajal chatę. Podejrzewam, ze dobry scenarzysta, którym ja nie jestem, byłby w stanie wymyslic duzo dobrych motywów na to.

Cytat:Rozmawia o tym z kumplem. Nie mówią "Mamy kłopoty finansowe" lub "Zainwestowałem w tę sztukę" tylko "Nie stać nas na Nortona" i "Pozew nas pogrąży" czy coś w tym stylu. Rozmawia o tym z żoną. Mówi: "Rozważam zastawienie domu dla córki". Nadal łopatologia?
Teatralność, a co za tym idzie – lopatologia! Ale to nie tylko to. Co z tego, że „pozew nas pogrąży”, skoro nie ma żadnego zagrożenia pozwu? Ten motyw z pozwem też jest kolejnym wątkiem, który jest nie wiadomo po co i, z którego nic nie wynika, a mógłby być dobrym wątkiem w rękach lepszego scenarzysty. Co z tego, ze „nie stac na na Mike’a”, skoro nigdzie nie widac, zeby brakowało pieniedzy? Tak jak już pisałem – samo mowienie nie jest problemem. Wypowiadanie celów czy problemów to jeden z moich zarzutów, ale wiaze sie to rownież z tym, że dialogi wypisuja czeki bez pokrycia. :)

(Moge rzeczywiscie sprawiac wrazenie, jakbym zmieniał swoje zarzuty, ale to wynika też z tego – co wlasnie bardzo lubie w takich dyskusjach – że krytykujac moje zarzuty zmuszasz mnie do przeanalizowania ich oraz samego filmu głębiej. Dluzej myslac o tym filmie moje zarzuty są pełniejsze i zaczynam widziec dokładniej, co moim zdaniem nie działa i gdzie konkretnie lezy moj problem z nim.)

Cytat:Mieszasz dwie kwestie. Piszesz, że czegoś nie ma w skrypcie. Ja mówię, że jest. Ty ripostujesz, że chcesz to zobaczyć a nie usłyszeć. No chyba, że uznajesz, że jeśli coś nie jest pokazane to nie istnieje. To trzeba było tak od razu.;)
Zawsze mieszam i sie generalnie nie znam, dlatego bądź łaskaw pozwolić mi na przemyslenie tego, co mi sie w filmie nie podoba. ;) Inna rzecz, ze czasem, kiedy pisze, ze czegos nie ma to pewien skrót myślowy - nie znaczy, ze cos nie jest powiedziane czy ktoś o tym nie myslal, tylko, ze nie jest to w filmie odpowiednio pokazane. O czym pisze wyzej.

Cytat:
Cytat:Tak jak pisalem od poczatku - Riggan jezeli przegra ze sztuka to moze isc do reality show i zarobic na zwykle życie.
Ale on nie chce iść do reality show! (Nie mówi tego wprost, ale to chyba dobrze, nie?;)) Bo nienawidzi twittera. Bo chce udowodnić, że nie jest zapomnianym celebrytą z reality show.
Ale to czy on chce nie ma NIC do rzeczy. Sens jest taki, ze hajs nie bedzie dla niego problemem, wiec hajs w scenariuszu nie jest żadnym konfliktem i zmartwieniem. Straci dom, ktory chce dac corce? Pojdzie do reality show i po roku kupi chocby mieszkanie dla niej.

Cytat:Ten uśmiech oznacza "Nakryłeś mnie, manipuluję i uciekam w żart i ironię tam gdzie nie potrafię przyznać, że masz rację"? ;)
Nie, po prostu Twoja rekonstrukcja dokladnie potwierdzila to, co napisałem. :)

Cytat:Jeśli Riggan mówi: "Załatw mi dobrego aktora" to owszem jest to dialog, ale też idzie za tym działanie, coś się dzieje. Jeśli mówi: "Zastawię dom córki" (nieważne akurat czy to robi) to dla mnie jest to równoznaczne ze sceną, w której na przykład wyciąga z szafy jakąś swoją nagrodę za Birdmana i idzie do lombardu odbierając za nią gotówkę (najlepiej bez słów;)). Jeśli mówi "Scena snu jest ważna" to wiemy, że zależy mu na określonej wizji.
Nie, wyjasnilem to wyzej szerzej. Motyw dobrego aktora jest w sumie spoko rozwiazany (do pewnego stopnia). „Zastawie dom dla córki” albo „Scena snu jest wazna” znaczy tyle, co gówno. Albo tyle, co „Boje się Yeti.” Co z tego, ze sie boisz Yeti? Jezeli ”scena snu jest wazna” to pokazcie, ze jest wazna. Niech bohater o nią walczy – niech ktos przyjdzie i powie: „nie, nie mamy budżetu na scene snu” i zacznie ją wykreslac, zdejmowac dekoracje, niech bohater sie rzuci i walczy o to. Niech gryzie, grozi, niech sprzeda jądra na ebayu, zeby miec na te dekoracje.

Cytat: Na przykład Fletcher niepotrzebnie tłumaczy bezpośrednio swoją motywację w rozmowie w pubie mówiąc, że ludzie nie rozumieją, że próbuje zmuszać do przekraczania granic i powtarza anegdotę, chociaż jest oczywiste co próbuje zrobić i w jaki sposób już po tym, jak pierwszy raz wspomina o rzucaniu talerzami.
Fletcher nie tlumaczy swojej motywacji widzom tylko Andrew - brata sie z nim, otwiera sie przed nim i prawi komplementy, by uspokoic jego czujność i sprawic, ze przyjdzie na wystep, w ktorym go zniszczy.

Cytat:Bullshit. Dla niego sukces sztuki jest też sposobem na podbudowania samooceny, co jest nadrzędnym celem. Sugerujesz, że przebiegnięcie w gaciach przez Times Square jest bez znaczenia dla jego samooceny i godności? Przecież jest załamany i zniesmaczony popularnością na yt. Nie jest tak, że to ostatecznie popchnęło go do strzału w nos? Jak nie ma efektu skoro ostatecznie uświadamia mu, że sukces może osiągnąć co najwyżej dzięki taniej sensacji? KAMAN.
Ależ daj spokój. :) Jest bez znaczenia, bo Riggan niczego tam nie ryzykuje, przecież napisałem. O co chodzi? To nie jest tak, ze np. dotychczas Riggan był widziany jako mitologiczny wielki czlowiek z wielka godnoscia i wszyscy w filmie go tak postrzegalil, a tutaj musi to poswiecic, zeby dokończyć sztuke.

I jak niby to mialo go pchnac do strzału w nos, skoro on probowal popelnic samobojstwo, bo bal sie, ze sie nie uda? Przeciez nie odstrzelił sobie celowo nosa, zeby byc na jutubie.

”PropJoe” napisał(a):Zaleta i zasługa? Czepiasz się semantyki :)
Nie czepiam się. Użyłem „zasluga” w kontekscie zalet filmu/scenariusza, czyli rzeczy, które można docenić, a potem zaczałeś mi pisac, ze to zasluga scenariusza. ;) Wiec o tym dalej w odpowiedzi na Twoj post, PropJoe:

Cytat:Jeśli scenariusz filmu jest celowo tak napisany i skonstruowany, że reżyser i autor zdjęć mogą zrealizować go w określony sposób i zasymulować to nieszczęsne ujęcie
Masz racje, kiedy mowa np. o skali i budżecie. Ale ten film nie jest napisany pod jedno ujęcie. Bez sztuczek nie daloby się tego filmu nakręcić w jednym ujęciu. „Zasymulowac” – pewnie. W „Gone Girl” też możnaby „zasymulować”. Ale im dluzej mysle, tym dluzej mysle, ze moze Birdman nie powoinien być kręcony żadnym ujęciem, badum-tss. ;) Czy ten film był pisany z mysla o „jednym” ujęciu? Z pewnością. Ale to nie jest zaletą scenariusza, bo ten scenariusz nie musiał byc napisany w specyficzny sposób, żeby się do tego dostosować. Jedyne, co dodano to „CONTINUOUS” przy scenach. Jest wiele bardziej pasujących do jednego ujęcia filmów, w który również można byłoby dodać „CONTINUOUS” i nakrecic „jednym” ujęciem (a nawet JEDNYM ujęciem). Jezeli coś jest zasługą scenariusza to jest inherentne dla tego scenariusza. Zasługą scenariusza sa dialogi u Edgara Wrighta. Ale już zasługą nie jest montaż filmu, choć on przecież opisał go w scenariuszu pewnie pisząc coś w stylu „QUICK CUT – beer, drinking, table, british things, zombie, whatever”.

Cytat:Aha, czyli jeśli nie utrzymali jednego ujęcia przez 100% czasu trwania filmu i użyli takiej niezbyt oryginalnej, ale sprawnej sztuczki, żeby uniknąć niepotrzebnego łażenia do baru to znaczy, że scenariusz w ogólne nie jest pod to napisany?! A Before Sunset nie jest napisany jako dialog dwóch osób, bo Jesse zamienia 2 zdania w księgarni z wydawcą, gada przez telefon z kierowcą a wchodząc do mieszkania witają się z sąsiadami. A! No i Celine chyba mówi do taksówkarza, żeby się zatrzymał!
WTF?! :D Jezeli nie widzisz róznicy między „scenariusz nie jest napisany pod jedno ujęcie, bo łamie to ‘jedno ujęcie’ stosując przejscia niemożliwe dla kręcenia jednym ujęciem”, a ... w sumie nie wiem czym. Czy ja gdzies napisalem, ze „Before Sunrise” to dialog wylacznie dwoch osob i nikt inny sie w filmie nie pojawia, czy jak? :) Ale sprobuje to zrozumiec i sie jakoś odnieść, bo wykazujesz sie nie lada cierpliwością wobec mnie: Film "Before Sunrise" jest napisany pod dwie osoby i jakbys chcial go nagrac z trzema osobami w rolach glownych, albo z jedna osoba to musialbys go znacząco zmienić. Kręcąc "Birdmana" tradycyjnie nie musialbys niczego zmieniać.

PS Nie mam beefu z Mierzwiakiem. Przeciez wyjasnilem wczesniej :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Birdman (reż. Alejandro González Iñárritu) - Gal Anonim - 01-03-2015, 18:47

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  DIGGER (2026) reż. Alejandro G. Iñárritu Spoilerowo 0 177 22-02-2026, 14:09
Ostatni post: Spoilerowo
  Bardo (Netflix, 2022) - reż. Alejandro González Iñárritu Kryst_007 12 1,992 22-11-2022, 22:16
Ostatni post: Kryst_007
  The Revenant (2015) reż. Alejandro González Iñárritu Szaman 357 71,786 31-07-2016, 10:47
Ostatni post: Gieferg
  [oddzielony] The Revenant (2015) reż. Alejandro González Iñárritu Arahan 0 491 14-07-2014, 10:32
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości